Klasyczny obrazek. Po jednej stronie – profesjonalny przedsiębiorca, z fachowym pełnomocnikiem. Po drugiej – ktoś bez wiedzy prawniczej, zgłaszający swoje racje w sposób mniej rzeczowy, tj. w formacie nieuporządkowanych i emocjonalnych twierdzeń oraz mało skonkretyzowanych roszczeń. Strona nieprofesjonalna podchodzi do instytucji procesowych w sposób życiowy. Jak w poniższej sprawie – gdzie, dla wykazania niesprawności telewizora, powód po prostu przyniósł go na rozprawę (co – tak na marginesie - akurat nie musi być wcale uznane za zabawne). Z tym jednak wiąże się ważniejszy problem, a mianowicie – określenie roli przewodniczącego jako mniej lub bardziej pomocnego arbitra. Pisałem już na forum o rozbudowanym obowiązku informacyjnym sądów powszechnych względem stron procesu. Ale czy to jest równoznaczne z tym, że sąd może w toku rozprawy wskazać stronie wprost na zasadność przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego ? Czytaj więcej

radca prawny
ALEKSANDER KUNICKI

