Przeskocz do treści

Pismo procesowe jako nośnik oburzenia

Niektóre sprawy zwracają moją uwagę z uwagi na ciekawy stan faktyczny, interesującą argumentację prawną, czy też poprzez adresowanie tematu, który zachęca do skomentowania na blogu. Ale raz na jakiś czas takie dodatkowe zainteresowanie wzbudzi także jakiś ciekawy wątek poboczny. Jak na przykład konieczność odniesienia się przez sąd w sposób formalny i wyważony względem stanowiska strony, które w stylu i formie już takie wyważone nie jest.

Sama sprawa sądowa, stanowiąca kanwę tego wpisu, także oczywiście nie była banalna. Powodowie twierdzili, że zlecili pozwanemu wykonanie konstrukcji żelbetonowej ław fundamentowych, zapłacili mu za to z góry, a tenże tych podkładów nie wykonał. Istotą sporu było ustalenie treści umowy stron, jako że funkcjonowały różne kosztorysy i zapadały zmienne ustalenia. Koniec końców - powodowie przegrali tę sprawę. I można wnioskować, że duża w tym zasługa braku profesjonalnego wsparcia prawnego – a przynajmniej spójnego dopasowania roszczenia i kierunku postępowania dowodowego. Trzeba przy tym przypomnieć, że sprawy o o roboty budowlane objęte są reżimem postępowania gospodarczego, co niewątpliwie utrudnia działanie stronom bez fachowego przygotowania prawniczego. Dopiero ewentualny wniosek w trybie art. 4586 k.p.c. pozwala ten reżim pominąć.  

Prawdziwy koloryt tej sprawy wynikał jednak ze stylu prowadzonej z sądem korespondencji. Zarzuty zgłoszone w apelacji były bowiem dość oryginalne – w tym:

-rozpoznanie sprawy w wydziale gospodarczym tego Sądu, którego siedziba znajduje się w bliskim sąsiedztwie kancelarii radcy prawnego reprezentującego pozwanego (na tej samej ulicy, dwa numery dalej), co jest wprawdzie prawnie dopuszczalne, lecz moralnie wątpliwe; dobrą znajomość tego prawnika z sędzią prowadzącą sprawę skarżący mieli zaobserwować nawet w dniu ogłoszenia wyroku, kiedy na korytarzu przed salą rozpraw miała się ona z pełnomocnikiem strony przeciwnej witać „wylewnie”, podczas gdy na siedzących tuż obok powodów, znacząco od niej starszych, sędzia miała nawet nie patrzeć (nie wspominając o braku zwyczajowego „dzień dobry”),

-powiązane z tym dość znaczące pokrzywdzenie powoda orzeczeniami, przez wielu, niechętnych mu sędziów już wcześniej („w niedalekiej przeszłości”),

Sąd II instancji oczywiście musiał dokonać merytorycznej analizy całej sprawy, a przy tym formalnie trzymał się podstawy żądania, jaka wynikała sądowi ze stanowiska powodów.

Powodowie dochodzone pozwem roszczenie uzasadniali przecież faktem bezpodstawnej – ich zdaniem – zapłaty wynagrodzenia za roboty budowlane, w części obejmującej wartość podkładu betonowego, którego pozwany nie umieścił pod ławą fundamentową (zob. uzasadnienie pozwu – k. 2v.-3 akt). Podstawy prawnej dochodzenia zwrotu takiej nadpłaty należałoby upatrywać w treści art. 405 w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c. Z przepisów tych wynika, że uzyskujący bez podstawy prawnej korzyść majątkową w postaci nienależnego świadczenia (gdy spełniający świadczenie nie był lub przestał być do jego dokonania zobowiązany lub też zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty), obowiązany jest do zwrotu równowartości takiej korzyści. (…)

Rzecz w tym, że jakiekolwiek inne roszczenia jakich mogliby dochodzić powodowie – nie przesądzając w żadnym razie w niniejszym postępowaniu o ich zasadności – powołując się na niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania i wykrycie ewentualnych wad, powinny się już kształtować na zasadach przewidzianych dla odpowiedzialności odszkodowawczej, ewentualnie z tytułu rękojmi za wady przedmiotu umowy i gwarancyjnej (zob. np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 kwietnia 2018 r., V CSK 597/17, LEX nr 2500502). Nie stały się one jednak przedmiotem tego procesu, bowiem – co należy uznać za oczywiste – roszczenie odpowiadające wartości podkładu betonowego (pod ławę fundamentową), tj. elementu pozostającego bezsprzecznie poza zakresem umowy stron, nie stanowi o odpowiedzialności odszkodowawczej za niewykonanie czy też nienależyte wykonanie umowy (art. 471 k.c.), czy też za wady przedmiotu umowy w ramach rękojmi (art. 556 i nast. w zw. z art. 638 § 1 i art. 656 § 1 k.c.). Dochodzenie konkretnych roszczeń z tego tytułu wymagałoby wykazania wysokości szkody, tj. poniesienia związanych z tym kosztów, bądź też zasadności zarzutu obniżenia wynagrodzenia – w odpowiednim stosunku – w ramach odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady przedmiotu umowy (zob. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2018 r., IV CSK 286/17, LEX nr 2510673).

Sąd nie przeszedł też obojętnie nad barwnym stylem formułowania przez powodów swojego niezadowolenia z rozstrzygnięcia sporu. Okazał wyrozumiałość, niemniej opisowo pogroził nieco powodom palcem – być może antycypując kolejne zarzuty czy sprawy sądowe, które pojawią się w przyszłości.

Wypada wreszcie, już jednak tylko na marginesie niniejszego rozstrzygnięcia (wobec także oceny pełnomocnika pozwanego – wyrażonej w uzasadnieniu odpowiedzi na apelację – wskazującej na mający cechować powodów „ karygodny brak zahamowań w rzucaniu niczym nieuzasadnionych oszczerstw” – k. 201 akt), odnieść się do użytych przez skarżących – najpierw w apelacji względem Sądu pierwszej instancji (gdzie mowa o tym, że w postępowaniu miał miejsce: „ elementarny brak niezawisłości, wzbudzający (…) wprost zgorszenie podważające sens rozstrzygania sporów w sądach”, a także użyto zwrotów: „ Sąd (…) zuchwale stwierdził” – k. 176 v. i 177 akt), a wreszcie także w odniesieniu do Sądu drugiej instancji, we wniosku o uzasadnienie wyroku (gdzie względem tego orzeczenia powodowie użyli określeń: „ haniebnego (…), w otwarcie stronniczym procesie (…), demoralizującym” – k. 215 i 216 akt). Na tle tych wypowiedzi należy poczynić uwagę, że użycie zgodnych z zasadami kultury, niekonfrontacyjnych sformułowań jest wymagane nie tylko pomiędzy zwykłymi ludźmi, osobami uczestniczącymi w procesie po przeciwnych stronach, lecz tym bardziej w odniesieniu do sądu, który reprezentuje sobą powagę państwa, wydając wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej (art. 174 Konstytucji RP i art. 42 § 2 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (tekst jedn.: Dz. U. z 2020 r. poz. 2072 ze zm.). Wyrazem lekceważenia sądu będą wszelkiego rodzaju zachowania aroganckie, a – zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego wydanym przez PWN – arogancja to „zuchwała pewność siebie połączona z lekceważeniem innych”. (cytat za wydaniem internetowym - https://sjp.pwn.pl/slowniki/arogancka.html). Tego rodzaju zachowania mogą być kwalifikowane jako ubliżenie sądowi lub osobom biorącym udział w sprawie, polegające na użyciu słów obraźliwych lub znieważających, a przez to uzasadniać wymierzenie kary w ramach tzw. policji sesyjnej (J. Gudowski, T. Ereciński, J. Iwulski [w:] J. Gudowski, T. Ereciński, J. Iwulski, Komentarz do ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych [w:] Prawo o ustroju sądów powszechnych. Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa. Komentarz, wyd. II, Warszawa 2009, art. 49).

Niewątpliwie, zachowań mających taki charakter nie można akceptować, czy też przyzwalać na nie. Przyjmuje się przy tym, że karę porządkową za takie ubliżenie może zastosować nie tylko sąd, pod którego adresem skierowano słowa obraźliwe lub znieważające, ale także sąd wyższej instancji (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 2004 r., I PZ 115/03, OSNP 2005, nr 2, poz. 23). Podnieść natomiast trzeba, że ewentualne (natychmiastowe) stosowanie kar porządkowych (grzywny w wysokości do 3000 złotych lub pozbawienia wolności do czternastu dni) za ubliżenie sądowi na podstawie przepisu art. 49 § 1 i 3 ww. ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych (dalej jako „u.s.p.”) – także, gdy czynu dopuszczono się w piśmie złożonym w sądzie, o ile istnieje pewność co do osoby sprawcy – powinno być ostatecznością i dotyczyć sytuacji niosących znaczny ładunek agresji (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 23 lutego 2018 r., I ACa 1060/17, LEX nr 2554204). Winno to przede wszystkim służyć uspokojeniu sytuacji i zapobiec, powstrzymywać strony od dalszego ubliżania organom państwa. Sąd Okręgowy zdaje sobie sprawę, że uczestnictwo w procesie, jest wynikiem nie dającego się załagodzić na innej drodze konfliktu i niesie z reguły dla stron, nie będących profesjonalnie przygotowanymi prawnikami - duży ładunek stresu i emocji. Nie zawsze strona jest w stanie te emocje opanować i nie uzewnętrzniać ich w sposób nadmierny.

Doświadczenie życiowe pozwala stwierdzić, że coraz częściej napotkamy w społeczeństwie osoby bardziej lub mniej ujawniające swoje emocje. Za uzasadnieniem postanowienia Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 19 grudnia 2014 r., IV Kz 697/14 (LEX nr 1870462) można powtórzyć, że przed sądami występują niejednokrotnie także osoby o wyniosłym i odpychającym sposobie zachowania, generalnie traktujące innych z góry, jak i osoby o wysoko rozwiniętej podejrzliwości, czyniące często w pismach procesowych obraźliwe wycieczki, bądź też jedynie reagujące przesadnie (zob. także orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 30 listopada 1936 r., C.II. 1796/36, PS 1937, poz. 154). Wobec tego zachowanie strony, wywołane emocjami i silnym poczuciem krzywdy, nawet zasługujące potencjalnie na wymierzenie kary porządkowej, nie zawsze powinno prowadzić do jej wymierzenia, gdyż osoby działające w imieniu władzy publicznej, muszą być odporne na wysuwaną przeciw nim krytykę, choć czasem jest ona całkowicie bezpodstawna lub też wyrażana w formie przesadzonej. Z jednej strony więc nie powinno się pozostawiać niewłaściwych zachowań bez jakiejkolwiek reakcji (chociażby poprzez udzielenie upomnienia, jak stanowi o tym art. 48 § 1 u.s.p.), z drugiej jednak, samą konieczność takiej reakcji (a także jej zakres) należy wyważyć, jeśli strona w taki właśnie sposób okazuje niezadowolenie z orzeczenia wydanego w sprawie. W każdym razie karanie, na podstawie art. 49 u.s.p., powinno być ostatecznością, strony powinny mieć jednak świadomość obowiązujących w tej mierze regulacji prawnych, czemu też mają posłużyć niniejsze uwagi.

Sąd Okręgowy w Bydgoszczy - VIII Ga 311/21

Masz podobny problem prawny ?
Skontaktuj się z nami - postaramy się pomóc !

Jak zlecić sprawę lub umówić się na konsultacje - informacje




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Publikacja komentarza wymaga akceptacji administratora - bez akceptacji komentarz nie będzie widoczny dla innych użytkowników. Dodawanie komentarzy nie wymaga logowania ani podawania jakichkolwiek danych. Aprobowane będą wyłącznie komentarze nawiązujące do tematyki wpisu - uzupełnienia, sprostowania, polemiki, pytania dodatkowe. Odrzucone zostaną wszelkie komentarze naruszające ten wymóg, ale także te stanowiące reklamę, zawierające dane osobowe (nazwisko, adres e-mail), odnośniki, pomówienia lub wulgaryzmy, jak też treści zdublowane lub nic nie wnoszące do dyskusji. Administrator nie jest zobligowany weryfikować komentarzy oczekujących na moderację w żadnym konkretnym terminie, ani też odpowiadać na komentarze. Aprobata komentarza nie oznacza potwierdzenia przez Kancelarię treści objętych komentarzem. Komentarze są publicznie dostępne i mogą być w uzasadnionych przypadkach edytowane lub usuwane przez administratora. Stanowią one wyłącznie wyraz poglądów ich autora, który świadomie i dobrowolnie zdecydował się na zamieszczenie ich w ramach polemiki lub dyskusji na Portalu w celu upublicznienia.
Prawnik z Lublina
radca prawny
ALEKSANDER KUNICKI
`Prawo w praktyce` stanowi część WWW.LUBELSKIEKANCELARIE.PL . Administratorem Portalu jest Lubelskie Kancelarie - Aleksander Kunicki Kancelaria Radcy Prawnego. Wykorzystywanie prezentowanych tu materiałów i treści bez zgody Administratora i autora jest zabronione. Umieszczanie odniesień i zapożyczeń treści jest dozwolone pod warunkiem podania źródła oraz hiperłącza (link bez atrybutu nofollow) do strony źródłowej.

Treści zamieszczane na stronie mają jedynie charakter informacyjny i nie stanowią pomocy (porady) prawnej, nie są również aktualizowane w przypadku zmiany stanu prawnego. Prezentują jedną z dopuszczalnych wersji interpretacji powszechnie obowiązujących przepisów prawa, przedstawioną zazwyczaj w układzie hipotetycznych pytań i odpowiedzi. Wszelkie wątpliwości związane z treścią bloga, w szczególności w związku z samodzielnie prowadzonymi sprawami sądowymi, należy konsultować z adwokatem lub radcą prawnym w ramach odrębnie zlecanej usługi prawnej. Kancelarie i Administrator nie ponoszą odpowiedzialności za jakikolwiek skutek wykorzystania przedmiotowych treści przez inne osoby. Treść pełnej noty prawnej jest dostępna pod tym odnośnikiem.

Blog `Prawo w praktyce` służy informowaniu w przedmiocie specjalizacji, praktyki oraz form usług i pomocy prawnej świadczonych przez prawników powiązanych z www.lubelskiekancelarie.pl.Oferta Kancelarii dotyczy spraw cywilnych (majątkowych, odszkodowań, nieruchomości, umów), spadkowych, rodzinnych, gospodarczych, administracyjnych, karnych. Radca prawny specjalizuje się w obsłudze prawnej firm, prawie kontraktów, konsumenckim oraz procesowym, związanym ze sprawami sądowymi w Lublinie i okolicach.

Powered by WordPress. Enhanced by Google.