Przeskocz do treści

Podrobiony podpis na umowie a egzekucja

Utrata dowodu osobistego niesie niekiedy ze sobą bardzo kłopotliwe i długofalowe skutki. Nie chodzi tylko o konieczność wyrobienia sobie nowego dokumentu. W rękach nieuczciwej osoby taki dowód to źródło ogromnych kłopotów. Wyłudzane pożyczki, zawierane umowy telekomunikacyjne z aparatem "w gratisie", zamawianie towaru z odroczoną główną płatnością - to tylko wierzchołek góry lodowej. O zakładaniu fikcyjnych firm na takie osoby to już lepiej nawet nie wspominać. Wszystkie te - także przecież oszukane - firmy i instytucje w końcu upomną się o należności, a swoje roszczenia skierują do osoby figurującej na umowie. Jeśli oszust działa w całym kraju, to po utracie dowodu zapewne poznamy także lepiej Polskę, tj. nowe komisariaty i sądy, w których trzeba będzie się tłumaczyć. Temat jest obszerny, ale w tym wpisie dotkniemy tylko jednego elementu tej płaszczyzny - czy zarzut podrobienia podpisu na umowie może być skuteczny, jeśli podnosimy go dopiero  w postępowaniu przeciwegzekucyjnym ?

Pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy w przypadku wyroku uzyskanego w oparciu o podrobione podpisy na umowach, to instytucja wznowienia postępowania. Wracamy wówczas niejako do punktu wyjścia i eliminujemy z obrotu takie orzeczenie. O ile oczywiście nie możemy wtedy po prostu wnieść sprzeciwu od nakazu zapłaty.  To rozwiązanie wydaje się w miarę przejrzyste i konsekwentne. Opisany poniżej wyrok dotyka jednak innego sposobu obrony. W oparciu o omówiony na wstępie przypadek wniesiono bowiem powództwo przeciwegzekucyjne.

Dla przypomnienia - standardowe podstawy dla takiego powództwo są następujące:

Dłużnik może w drodze powództwa żądać pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności w całości lub części albo ograniczenia, jeżeli:
1) przeczy zdarzeniom, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności, a w szczególności gdy kwestionuje istnienie obowiązku stwierdzonego tytułem egzekucyjnym niebędącym orzeczeniem sądu albo gdy kwestionuje przejście obowiązku mimo istnienia formalnego dokumentu stwierdzającego to przejście;
2) po powstaniu tytułu egzekucyjnego nastąpiło zdarzenie, wskutek którego zobowiązanie wygasło albo nie może być egzekwowane; gdy tytułem jest orzeczenie sądowe, dłużnik może oprzeć powództwo także na zdarzeniach, które nastąpiły po zamknięciu rozprawy, a także na zarzucie spełnienia świadczenia, jeżeli zgłoszenie tego zarzutu w sprawie było z mocy ustawy niedopuszczalne;

Nie widać tutaj jednoznacznie naszego przypadku. Zwłaszcza, jeśli kojarzymy orzecznictwo w zakresie instytucji wznowienia postępowania, gdzie przyjmuje się, że przesłanka podrobienia dokumentu nie musi być potwierdzona wyrokiem karnym. Poniższy wyrok ukazuje, że nie można jednak zamykać się w takich schematach myślenia i warto forsować własne racje wszędzie tam, gdzie dana możliwość nie jest wprost wyłączona w przepisach. Przy czym nie ukrywam, że to podejście wydaje mi się bardziej oparte o zasadę słuszności, niż o normę pisaną. Mieszanie aspektu wykonalności orzeczenia z podstawami do jego wydania skutkuje pewnym zatarciem granic dla płaszczyzn obu wspomnianych instytucji. Ale po to właśnie Kancelarie śledzą takie przypadki - żeby poszerzać swoje horyzonty i wychodzić poza utarte schematy 😉

To teraz konkretniej. Powódka wniosła o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego w postaci nakazu zapłaty zaopatrzonego w klauzulę wykonalności. Co ciekawe - egzekucja z tego tytułu była wobec powódki już dwukrotnie wszczynana: raz była nieskuteczna, raz umorzona na wniosek wierzyciela.

Pierwotny nakaz zyskał prawomocność w oparciu o doręczenie "per aviso" w 2010 r. Rzekoma dłużniczka twierdziła w pozwie, że stanowiące podstawę roszczenia umowy zostały sfałszowane, co było poprzedzone kradzieżą dowodu osobistego. Dochodzenie w tej sprawie, wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa, zostało umorzone. Podobnież Prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie wyłudzenia przez osobę posługującą się dokumentami wydanymi na nazwisko dłużniczki, usług telekomunikacyjnych, na podstawie dwóch umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych. W toku dochodzenia Prokuratura dopuściła dowód z opinii biegłego z zakresu badania dokumentów. W opinii z dnia 24 lipca 2014 roku biegły stwierdził, iż podpisy na umowach nie zostały nakreślone przez dłużniczkę. Powództwo przeciwegzekucyjne zostało wytoczone prawie rok później.

Wynik sprawy w I instancji nie był korzystny dla dłużniczki (powódki). Sąd Rejonowy wskazał, iż powódka domaga się pozbawienia wykonalności tytułu wykonawczego w postaci nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym, a zatem orzeczenia Sądu korzystającego z powagi rzeczy osądzonej. Wskazał, że "artykuł 840 § 1 pkt 2 k.p.c. wyraźnie stanowi, że na jego podstawie można zwalczać tytuł wykonawczy w przypadku, gdy już po powstaniu tytułu egzekucyjnego zaszły zdarzenia prowadzące do wygaśnięcia zobowiązania lub wskutek których zobowiązanie nie może być egzekwowane. W odniesieniu do orzeczeń sądowych omawiany przepis wprowadza prekluzję co do zdarzeń zaszłych przed zamknięciem rozprawy." Odnosząc się do zarzutu sfałszowania umów sąd tłumaczył, że " Badanie tej okoliczności prowadziłoby bowiem do ponownego merytorycznego badania zasadności żądania z jakim pozwany wystąpił w sprawie I Nc 1412/10, co w sprawie o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego jest niedopuszczalne. Twierdzenia oraz wnioski, mające na celu wykazanie braku istnienia roszczenia objętego nakazem zapłaty wydanym w sprawie I Nc 1412/10, powódka mogła zgłosić w sprzeciwie od nakazu zapłaty. W niniejszym procesie zarzut nieistnienia roszczenia objętego nakazem zapłaty z powodu sfałszowania podpisów powódki na umowach o świadczenie usług telekomunikacyjnych z dnia 6 kwietnia 2007 roku był jedynym zarzutem podnoszonym w toku niniejszej sprawy przez powódkę jako podstawa żądania zgłoszonego w pozwie. Wprawdzie ustalenie, iż podpisy powódki na umowach o świadczenie usług telekomunikacyjnych z dnia 6 kwietnia 2007 roku zostały sfałszowane nastąpiło po wydaniu nakazu zapłaty, zaopatrzonego w klauzulę wykonalności, jednakże okoliczność ta nie może stanowić przesłanki z art. 840 § 1 pkt 2 k.p.c. do pozbawienia wykonalności tytułu wykonawczego, gdyż naruszałoby to, zasadę wyrażoną w art. 365 § 1 k.p.c. Dłużnik nie może bowiem kwestionować orzeczenia, które ma moc wiążącą. W trybie powództwa przeciwegzekucyjnego nie można więc badać słuszności wyroku sądowego, na podstawie którego toczy się przeciwko stronie egzekucja."

Sąd odwoławczy przyjął zupełnie inne zapatrywanie.

"Niewątpliwie w sprawie wykazano, iż po wydaniu nakazu zapłaty nastąpiły takie okoliczności, które musiały skutkować pozbawieniem w całości wykonalności przedmiotowego nakazu zapłaty. Z ustaleń poczynionych przez Prokuraturę Rejonową jednoznacznie wynika, iż powódką nie zawarła z pozwaną umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych o numerach (...) i (...) stanowiących podstawę do wydania nakazy zapłaty, którego pozbawienia wykonalności domaga się powódka w niniejszej spawie. Postanowieniem z dnia 6 października 2014 roku Prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie wyłudzenia w okresie od 6 kwietnia 2007 roku do 21 września 2007 roku we W. przez osobę posługującą się dokumentami wydanymi na nazwisko K. W., usług telekomunikacyjnych na kwotę 1.076,86 zł, na podstawie dwóch umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych o numerach (...) i (...) oraz dwóch telefonów komórkowych marki S. (...) których cena poza promocją wynosiła 1.401,78 zł na łączną kwotę 3.878,42 zł na szkodę (...) S.A. i K. W., wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa. W toku dochodzenia Prokuratura dopuściła dowód z opinii biegłego z zakresu badania dokumentów. W opinii z dnia 24 lipca 2014 roku biegły W. B. stwierdził, iż podpisy na umowach z dnia 6 kwietnia 2007 roku o numerach (...) i (...) nie zostały nakreślone przez [dłużniczkę - AK]..

Sąd Rejonowy błędnie przyjął, iż powyżej wskazane zdarzenia nie mogą stanowić podstawy dla pozbawienia tytuły wykonawczego wykonalności. Przede wszystkim wskazać trzeba, iż drugorzędne znaczenie dla rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie ma okoliczność, kiedy zaistniało zdarzenie, wskutek którego roszczenie nie może być egzekwowane, tj. podrobienie podpisów. Podstawa prawną dla roszczenia powódki może bowiem stanowić przepis art. 840 § 1 pkt. 1 k.p.c. zgodnie z którym dłużnik może w drodze powództwa przeciwegzekucyjnego żądać pozbawienia tytułu wykonawczego wykonalności, jeżeli przeczy zdarzeniom, na których oparto wydanie klauzuli wykonalności, przez co należy rozumieć zaprzeczenie przez dłużnika obowiązkowi spełnienia na rzecz wierzyciela świadczenia objętego tytułem egzekucyjnym. W okolicznościach niniejszej sprawy powódka wykazała, nieistnienie zobowiązania stanowiącego podstawę tytułu wykonawczego co z kolei uzasadniało uwzględnienie jej żądania o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego.

W ocenie Sądu Okręgowego nieuzasadnione są także twierdzenia, iż zdarzenie wskutek którego zobowiązanie nie może być egzekwowane nastąpiło przed wydaniem tytułu wykonawczego. Niewątpliwie do sfałszowania podpisów doszło przed wydaniem nakazu zapłaty, jednak wykazanie tej okoliczności nastąpiło już po wydaniu tytułu wykonawczego i także ten moment traktowany może być za moment, w którym nastąpiło zdarzenie, wskutek którego roszczenie nie może być egzekwowane."

Stanowisko Sądu Okręgowego w Warszawie zatem mamy odnotowane. Nie przyjmowałbym jednak tego podejścia jako reguły. Konstrukcja logiczna całego rozumowania wydaje się lekko zaburzona, skoro akceptujemy wyrok oparty o fałszywe dokumenty, a jedynie uchylamy jego wykonalność z uwagi na następcze działania prokuratury (tj. umorzenie postępowania karnego). Bezsprzecznie powódka po prostu przegapiła prawidłowy tryb działania - złożenie sprzeciwu od nakazu zapłaty, w tym zapewne wraz z przywróceniem terminu w tym zakresie (o ile zgubiła termin bez swojej winy), jak również pominęła zupełnie próbę wznowienia postępowania. Jakim to bowiem nowym zdarzeniem jest umorzenie postępowania karnego (zainicjowanego przecież przez samą powódkę) lub opinia biegłego (potwierdzająca fakt dla powódki oczywisty i zaistniały trzy lata przed wydaniem nakazu zapłaty). Takich zdarzeń dłużnik może generować wiele i w różnym czasie.

Nie da się też zaprzeczyć, że skoro fakt sfałszowania umów nie był sporny, to zaproponowane przez sąd rozwiązanie nieco uprościło ścieżkę postępowania w "słusznym" celu. Może nie była bez znaczenia ta okoliczność, że w czasie wyrokowania terminy na wznowienie postępowania już uciekły. Czasem może tak trzeba, choć wówczas bardziej transparentne jest przywołanie zasad współżycia społecznego, niż prowadzenie rozszerzonej wykładni innych instytucji prawa. Przy tym z reguły mamy tendencję inaczej oceniać dany scenariusz w konkretnej sytuacji życiowej, a inaczej podczas abstrakcyjnej analizy instytucji teoretycznych.

A może po prostu szukam dziury w całym, bo obie interpretacje są uprawnione 😉 I to jest właśnie ten urok prawa "w działaniu".

Masz podobny problem prawny ?
Skontaktuj się z nami - postaramy się pomóc !

Jak zlecić sprawę lub umówić się na konsultacje - informacje




Dodaj komentarz

Publikacja komentarza wymaga akceptacji administratora - bez akceptacji komentarz nie będzie widoczny dla innych użytkowników. Dodawanie komentarzy nie wymaga logowania ani podawania jakichkolwiek danych. Aprobowane będą wyłącznie komentarze nawiązujące do tematyki wpisu - uzupełnienia, sprostowania, polemiki, pytania dodatkowe. Odrzucone zostaną wszelkie komentarze naruszające ten wymóg, ale także te stanowiące reklamę, zawierające dane osobowe (nazwisko, adres e-mail), odnośniki, pomówienia lub wulgaryzmy, jak też treści zdublowane lub nic nie wnoszące do dyskusji. Administrator nie jest zobligowany weryfikować komentarzy oczekujących na moderację w żadnym konkretnym terminie, ani też odpowiadać na komentarze. Aprobata komentarza nie oznacza potwierdzenia przez Kancelarię treści objętych komentarzem. Komentarze są publicznie dostępne i mogą być w uzasadnionych przypadkach edytowane lub usuwane przez administratora. Stanowią one wyłącznie wyraz poglądów ich autora, który świadomie i dobrowolnie zdecydował się na zamieszczenie ich w ramach polemiki lub dyskusji na Portalu w celu upublicznienia.
Prawnik z Lublina
radca prawny
ALEKSANDER KUNICKI
`Prawo w praktyce` stanowi część WWW.LUBELSKIEKANCELARIE.PL . Administratorem Portalu jest Lubelskie Kancelarie - Aleksander Kunicki Kancelaria Radcy Prawnego. Wykorzystywanie prezentowanych tu materiałów i treści bez zgody Administratora i autora jest zabronione. Umieszczanie odniesień i zapożyczeń treści jest dozwolone pod warunkiem podania źródła oraz hiperłącza (link bez atrybutu nofollow) do strony źródłowej.

Treści zamieszczane na stronie mają jedynie charakter informacyjny i nie stanowią pomocy (porady) prawnej, nie są również aktualizowane w przypadku zmiany stanu prawnego. Prezentują jedną z dopuszczalnych wersji interpretacji powszechnie obowiązujących przepisów prawa, przedstawioną zazwyczaj w układzie hipotetycznych pytań i odpowiedzi. Wszelkie wątpliwości związane z treścią bloga, w szczególności w związku z samodzielnie prowadzonymi sprawami sądowymi, należy konsultować z adwokatem lub radcą prawnym w ramach odrębnie zlecanej usługi prawnej. Kancelarie i Administrator nie ponoszą odpowiedzialności za jakikolwiek skutek wykorzystania przedmiotowych treści przez inne osoby. Treść pełnej noty prawnej jest dostępna pod tym odnośnikiem.

Blog `Prawo w praktyce` służy informowaniu w przedmiocie specjalizacji, praktyki oraz form usług i pomocy prawnej świadczonych przez prawników powiązanych z www.lubelskiekancelarie.pl.Oferta Kancelarii dotyczy spraw cywilnych (majątkowych, odszkodowań, nieruchomości, umów), spadkowych, rodzinnych, gospodarczych, administracyjnych, karnych. Radca prawny specjalizuje się w obsłudze prawnej firm, prawie kontraktów, konsumenckim oraz procesowym, związanym ze sprawami sądowymi w Lublinie i okolicach.

Powered by WordPress. Enhanced by Google.