Przeskocz do treści

Przyczynienie się do wypadku a odszkodowanie

Należyte „wycenianie” szkód niemajątkowych - związanych ze skutkami wypadków drogowych - to „temat - rzeka”. Równie szeroki, co niemożliwy do ujęcia w matematyczne reguły. W Internecie pełno jest wpisów na ten temat, przy czym każdy z nich, nawet jeśli zawiera konkretne kwoty, nie ma w istocie przełożenia na naszą, czyli indywidualną i jednostkową, sprawę. Warto jednak spojrzeć czasem na inne, bardziej teoretyczne aspekty tego zagadnienia. W tym przykładowe podejście sądów powszechnych do wzajemnej relacji pomiędzy przyczynieniem a wysokością świadczenia oraz  aspektu „odpowiedniości” obu tych instytucji.

Dla praktycznego odniesienia do tej tematyki, poniżej został zaprezentowany stan faktyczny jednej ze spraw. Dość schematyczny co do przebiegu zdarzenia, ale w tym przypadku niestety tragiczny w skutkach. Kierowca, którego rodzina dochodziła następnie roszczeń w omawianym procesie, wykonał manewr skrętu w lewo na posesję w momencie, kiedy jadący za nim pojazd rozpoczął już manewr wyprzedzania. Tego typu sytuacje są na wokandzie częste i z reguły oparte na dociekaniu, czy skręcający sygnalizował swój zamiar. W podobnych - wydawałoby się – sprawach, orzeczenia wyroków karnych mogą być diametralnie różne. Oczywiste jest, że takiego manewru nie powinno się wykonywać w taki sposób, żeby zajechać drogę innemu pojazdowi. Niemniej to właśnie zachowanie kierowcy tego wyprzedzającego pojazdu jest często kluczowe dla rozstrzygnięcia. Z reguły posesje są w terenie zabudowanym, a prędkość wyprzedzającego rzadko wówczas mieści się w przepisowych 50 km/h. Jeśli dodatkowo mamy do czynienia z zakazem wyprzedzania, to stopień zawinienia kierowcy wyprzedzającego wzrasta. Z tymi wątkami zmagają się sądy karne, a także sądy cywilne, gdzie ocena zachowania poszkodowanego ma istotny wpływ na stopień przyczynienia.

W opisanej poniżej sprawie kierowca pojazdu skręcającego nie przeżył zderzenia. Biegli jednak ustalili, że gdyby wyprzedzający jechał przepisowo (znacznie mniej niż 85 km/h), to prawdopodobnie do śmiertelnego wypadku by nie doszło. Sąd cywilny I instancji stwierdził, że nie można przypisać poszkodowanemu większego przyczynienia niż 50 %. Przy czym nie przełożył tego bezpośrednio na obliczenia matematyczne, wskazując :

Sąd wyjaśnia dalej, że zakres przyczynienia się nie był podstawą do arytmetycznego obniżenia wysokości zadośćuczynienia. Sąd brał pod uwagę wszystkie okoliczności zdarzenia i zakres krzywdy, jakiej doznała powódka. Gdyby nie zakres przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody – jak naprowadza się dalej – sąd przyznałby powódce kwotę 150 000 zł. Na podstawie art. 362 k.p.c. i art. 448 k.c. Sąd Okręgowy zmiarkował tę kwotę do 100 000 zł, „a więc w istocie obniżył wysokość należnego zadośćuczynienia o 30%”.

Sąd I instancji obniżył należne jego zdaniem zadośćuczynienie o 1/3, co zaskarżyła strona pozwana. Stan faktyczny pozwolił Sądowi Apelacyjnemu w Warszawie na następujące przemyślenia:

Stopień winy nie musi matematycznie przekładać się na wysokość odszkodowania. O miarkowaniu odszkodowania decydują bowiem różne inne czynniki. Tym niemniej, stopień winy ma znaczenie rozstrzygające i powinien być punktem wyjścia w tej ocenie, skoro został on uznany przez ustawodawcę za kryterium zasadnicze (por. A. Kaliński, w: System Prawa Prywatnego, tom 6, Prawo zobowiązań – część ogólna, red. A. Olejniczak, Warszawa 2014, s. 202). Art. 362 k.c. każe wszak miarkować odszkodowanie „stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron”. Tymczasem, w sprawie niniejszej trudno doszukać się takich okoliczności, które pozwoliłyby na rozłożenie odpowiedzialności za wypadek w innym stosunku, niż 50/50 – stosownie do natężenia winy obu współsprawców zdarzenia. Tym bardziej, że – jak naprowadzono wyżej – brak było podstaw do przyjęcia, że H. B. zasygnalizował zawczasu zamiar skrętu w lewo oraz upewnił się, czy nikt go nie wyprzedza.

Ciekawsze jest natomiast odniesienie do sposobu rozumienia przesłanki odpowiedniości w kontekście dwóch - mających zastosowanie w sprawie - przepisów, które do niej nawiązują.

Do okoliczności, o których mowa w art. 362 k.c., z całą pewnością nie można zaliczyć faktów, na które powołuje się Sąd Okręgowy. Przepis ten ma bowiem na względzie okoliczności zdarzenia wywołującego szkodę a nie jego skutki. Te ostatnie mogą być brane pod uwagę przy ustalaniu wysokości odszkodowania, co zresztą sąd pierwszej instancji uczynił. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że ustalając wysokość kwoty z tytułu zadośćuczynienia sąd uwzględniał głównie „zakres krzywdy, jakiej doznała powódka”, na co powołał się powtórnie miarkując wysokość odszkodowania. Z całym naciskiem podkreślić trzeba, że te same fakty nie mogą rozstrzygać jednocześnie o „odpowiedniej” sumie w rozumieniu art. 448 k.c. oraz o „odpowiednim zmniejszeniu” obowiązku naprawienia szkody, zgodnie z art. 362 k.c.

Jaki z tego morał ? Ano taki, że nie tyle kwota zaważyła o wyniku apelacji, co uzasadnienie jej wyliczenia. Gdyby sąd I instancji uznał, że należy się powódce 200.000 zł zadośćuczynienia, to wówczas rachunek końcowy - przy 50 % przyczynienia - byłby identyczny, ale wyrok trudniejszy do podważenia w apelacji. Co więcej - taki stan faktyczny pozwala zastanowić się, czy przypadkiem kierowca wyprzedzający nie mógłby domagać się określonych roszczeń od ubezpieczyciela pojazdu skręcającego. Wszak zapewne sam też odniósł jakieś obrażenia. Skoro był zarazem sprawcą i nie-sprawcą, a brak jego wyłącznej winy miał wprost wpływ na niższy wymiar kary, to sąd cywilny musiałby zmierzyć się z dylematem, co jest prawdziwą przeszkodą dla domagania się przez niego odszkodowania w takiej sytuacji : czy wystarczy fakt skazania za sprawstwo, czy jednak dopiero status wyłącznego sprawcy całego wypadku. Należałoby przyjąć ten drugi wariant, jako że kierowca pojazdu skręcającego – gdyby przeżył - także mógłby być ukarany w ramach postępowania karnego.

Masz podobny problem prawny ?
Skontaktuj się z nami - postaramy się pomóc !

Jak zlecić sprawę lub umówić się na konsultacje - informacje




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Publikacja komentarza wymaga akceptacji administratora - bez akceptacji komentarz nie będzie widoczny dla innych użytkowników. Dodawanie komentarzy nie wymaga logowania ani podawania jakichkolwiek danych. Aprobowane będą wyłącznie komentarze nawiązujące do tematyki wpisu - uzupełnienia, sprostowania, polemiki, pytania dodatkowe. Odrzucone zostaną wszelkie komentarze naruszające ten wymóg, ale także te stanowiące reklamę, zawierające dane osobowe (nazwisko, adres e-mail), odnośniki, pomówienia lub wulgaryzmy, jak też treści zdublowane lub nic nie wnoszące do dyskusji. Administrator nie jest zobligowany weryfikować komentarzy oczekujących na moderację w żadnym konkretnym terminie, ani też odpowiadać na komentarze. Aprobata komentarza nie oznacza potwierdzenia przez Kancelarię treści objętych komentarzem. Komentarze są publicznie dostępne i mogą być w uzasadnionych przypadkach edytowane lub usuwane przez administratora. Stanowią one wyłącznie wyraz poglądów ich autora, który świadomie i dobrowolnie zdecydował się na zamieszczenie ich w ramach polemiki lub dyskusji na Portalu w celu upublicznienia.
Prawnik z Lublina
radca prawny
ALEKSANDER KUNICKI
`Prawo w praktyce` stanowi część WWW.LUBELSKIEKANCELARIE.PL . Administratorem Portalu jest Lubelskie Kancelarie - Aleksander Kunicki Kancelaria Radcy Prawnego. Wykorzystywanie prezentowanych tu materiałów i treści bez zgody Administratora i autora jest zabronione. Umieszczanie odniesień i zapożyczeń treści jest dozwolone pod warunkiem podania źródła oraz hiperłącza (link bez atrybutu nofollow) do strony źródłowej.

Treści zamieszczane na stronie mają jedynie charakter informacyjny i nie stanowią pomocy (porady) prawnej, nie są również aktualizowane w przypadku zmiany stanu prawnego. Prezentują jedną z dopuszczalnych wersji interpretacji powszechnie obowiązujących przepisów prawa, przedstawioną zazwyczaj w układzie hipotetycznych pytań i odpowiedzi. Wszelkie wątpliwości związane z treścią bloga, w szczególności w związku z samodzielnie prowadzonymi sprawami sądowymi, należy konsultować z adwokatem lub radcą prawnym w ramach odrębnie zlecanej usługi prawnej. Kancelarie i Administrator nie ponoszą odpowiedzialności za jakikolwiek skutek wykorzystania przedmiotowych treści przez inne osoby. Treść pełnej noty prawnej jest dostępna pod tym odnośnikiem.

Blog `Prawo w praktyce` służy informowaniu w przedmiocie specjalizacji, praktyki oraz form usług i pomocy prawnej świadczonych przez prawników powiązanych z www.lubelskiekancelarie.pl.Oferta Kancelarii dotyczy spraw cywilnych (majątkowych, odszkodowań, nieruchomości, umów), spadkowych, rodzinnych, gospodarczych, administracyjnych, karnych. Radca prawny specjalizuje się w obsłudze prawnej firm, prawie kontraktów, konsumenckim oraz procesowym, związanym ze sprawami sądowymi w Lublinie i okolicach.

Powered by WordPress. Enhanced by Google.