Przeskocz do treści

Klauzule niedozwolone – pozwy stowarzyszeń nadal płyną

Jaki skutek miało sześciokrotne obniżenie stawki minimalnej kosztów zastępstwa w sprawach o uznanie postanowień wzorca umownego za niedozwolone ? Liczba pozwów wzrosła sześciokrotnie, gdyż podmioty zarabiające na klauzulach muszą utrzymać dotychczasowe przychody.

Oczywiście dane powyższe to wyłącznie spekulacje, ale wniosek jest rzeczywisty : żadne półśrodki nie pozwolą rozwiązać tego problemu. Wracamy do tematu, bo proceder dalej kwitnie. Schemat dobrze znany, z tym że w najgorszym wydaniu. Zaczyna się tak – mail ze wskazaniem istnienia klauzul od stowarzyszenia z Łodzi. Wraz z propozycją ugody. Oto cytat z takiego maila :

… suma kosztów, którą możecie ponieść w efekcie wydania wyroków przez ww. Sąd opiewać będzie na ok. 8.000 zł.(…) Jednocześnie na polecenie moich Klientów pragnę zaznaczyć, iż istnieje możliwość nie składania tych pozwów i zapobieżenie zapadnięcia wyroków w tych sprawach. Mój Klient gotowy jest nie składać pozwów pod warunkiem niezwłocznego zaprzestania stosowania niedozwolonych klauzul oraz dobrowolnej zapłaty przez Państwa kwoty 1.440,- zł + VAT (słownie jeden tysiąc czterysta czterdzieści złotych), która to kwota jest iloczynem minimalnych kosztów zastępstwa procesowego i ilości niedozwolonych klauzul użytych przez Państwa w regulaminie. Po dokonaniu zapłaty wystawiona zostanie faktura VAT. Powyższej zapłaty oczekujemy w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od dnia wysłania niniejszego maila. Po bezskutecznym upływie terminu wytoczone zostanie powództwo narażając Was na ogromne i zbędne koszty.

Nie jest to blog podatkowy, ale interesujący jest ten doliczony VAT. Zakładając, że na fakturze wpisana jest jakaś usługa. Zapewne analiza prawna regulaminu. Tylko, że jest to usługa wymuszona groźbą pozwu i wielotysięcznych kosztów. Fikcyjna, której wysokość opiera się na kosztach zastępstwa, a wszak do żadnego procesu nie dochodzi i pełnomocnik nie jest ustanawiany. Sama ugoda jest zresztą podejrzana, w mojej ocenie niezgodna z zasadami współżycia społecznego (np. to nie stowarzyszenia są powołane do tego w państwie prawa, aby „karać” przedsiębiorców finansowo za stosowanie klauzul) i przez to nieważna. Ewentualny przelew jest więc bezpodstawny, a wystawiona po nim faktura jest fakturą pustą. Czy zatem ten zapłacony VAT taki przedsiębiorca może sobie później odliczyć ? Zapewne organom taka pojedyncza faktura na usługi prawne nie wyda się podejrzana, ale gdyby spojrzeć przekrojowo i ujrzeć cały kontekst, to temat jest dyskusyjny.

W tych sprawach pozwy składają osoby fizyczne. Ale dają pełnomocnictwo radcy prawnemu, który już podaje adres i konto stowarzyszenia. Pozwy są dublowane, o jedną klauzulę pozwy składają dwie, trzy i więcej osób. Wszystkie z tym samym pełnomocnikiem. Cóż, w razie przegranej powoda koszty nie dotkną ani stowarzyszenia, ani pełnomocnika. Rodzinny interes niesie więc pewne ryzyka. Zaangażowanie się radcy prawnego w działania, które stanowią rodzaj patologii procesowej – przeciwko której jawnie występuje nawet UOKiK – i to na tak wielką skalę, wydaje się niezgodne z etyką tego zawodu. Czy wysyłanie jednocześnie trzech identycznych pozwów przeciwko temu samemu pozwanemu, przy podmienieniu w treści pozwu wyłącznie nazwisk powodów, jest wykonywaniem realnej pomocy prawnej w celu innym niż nastawiony na zysk z kosztów zastępstwa ? Dodatkowo wsparte zasadą: jeden pozew – jedna klauzula. Koszty mnożą się tak jak pozwy. Zważywszy, że część takich powodów nosi identyczne nazwisko jak osoby zasiadające we władzach stowarzyszenia, to można zakładać, że jest to interes rodzinno – towarzyski. Niektórzy z powodów mają 60- 70 lat, bo tak wynika z numerów PESEL na pozwach, a zatem można domniemywać, że również seniorzy rodu są zaangażowani w działalność. Przy takiej masowej ilości pozwów można mieć jednak uzasadnione wątpliwości, że wiedzą oni o każdym pozwie wysyłanym w ich imieniu. Cóż, najwyżej dowiedzą się dopiero od komornika.

Trudno ocenić taką praktykę pozytywnie. Interes publiczny nic na tym nie zyskuje, sądy się zapychają, trzeba delegować sędziów z rejonów żeby „odkorkować” zalewany pozwami SOKiK. Przede wszystkim nie ma tu żadnego uzasadnienia ustawowe zwolnienie od opłaty dla pozwów, które dotyczą jawnie klauzul identycznych z tymi wpisanymi do rejestru. Sztuka dla sztuki, ale prowadzona wyłącznie w celach zarobkowych, nie powinna z takiego dobrodziejstwa korzystać. Musi, po prostu MUSI, się utrwalić na podstawie aktualnych orzeczeń SN praktyka umożliwiająca odrzucanie pozwów dotyczących klauzul już wpisanych do rejestru. Ewentualnie wzmocnić się powinna aprobata dla oddalania takich powództw z uwagi na brak interesu społecznego w ich inicjowaniu, są wszak już takie orzeczenia SN. Trzeba też zasądzać i egzekwować koszty od takich powodów, nawet jeśli są to przysłowiowe „słupy”. Zniechęcać do psucia praktyki i nadużywania prawa. Tym bardziej, że mówimy tutaj o abstrakcyjnym zagrożeniu naruszenia praw konsumenta. E-sklep może nie mieć jeszcze za sobą żadnej transakcji, a już dostać 30 pozwów za wadliwy regulamin.

Jak zatem powinny modelowo działać takie stowarzyszenia ? Powinny nieść realną pomoc konsumentom, a nie wyłącznie zapewniać finansowe „wsparcie” swoim członkom. Zawiadamiać UOKiK o naruszeniu zbiorowych interesów konsumentów, doradzać konsumentom, których faktycznie oszukuje jeden lub drugi sprzedawca, wynajdywać klauzule oryginalne i przekonywać SOKiK do swoich racji, wysyłać (niepołączone z wymuszeniem) merytoryczne monity do przedsiębiorców, prowadzić akcje informacyjne i edukacyjne. Wspierać działalność organów publicznych, a nie je samozwańczo zastępować.

A przedsiębiorcy ? Nie powinni być bezkarni, ale w sumie chyba lepiej, żeby płacili kary za naruszanie praw konsumentów na rachunek Skarbu Państwa, zamiast haraczu na rachunek prywatny. I powinni aktywnie brać udział w procesach przed SOKiK, gdyż za dużo jest niejasnych klauzul, które zapadły wyrokami zaocznymi. Bierność w tym zakresie szkodzi całemu rynkowi. A bronić się można wskazując np. na powagę rzeczy osądzonej dla klauzul już wpisanych do rejestru, czy też wykazywać konieczność oddalenia powództwa – choćby przez wzgląd na brak interesu publicznego w wytaczaniu takich nieracjonalnych pozwów. Do tego dorzucić zasady współżycia społecznego lub odpowiednią wykładnię przepisów regulujących ponoszenie kosztów procesu. I oczywiście zmienić regulaminy, bo co by nie mówić o ww. praktyce stowarzyszeń, to bodziec do jej powstania dają sami przedsiębiorcy, którzy nie mają zielonego pojęcia o prawach konsumenta i jawnie naruszają prawo w tym aspekcie. Ale na to są kary za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów oraz grzywny za wykroczenie.

Masz podobny problem prawny ?
Skontaktuj się z nami - postaramy się pomóc !

Jak zlecić sprawę lub umówić się na konsultacje - informacje




Dodaj komentarz

Publikacja komentarza wymaga akceptacji administratora - bez akceptacji komentarz nie będzie widoczny dla innych użytkowników. Dodawanie komentarzy nie wymaga logowania ani podawania jakichkolwiek danych. Aprobowane będą wyłącznie komentarze nawiązujące do tematyki wpisu - uzupełnienia, sprostowania, polemiki, pytania dodatkowe. Odrzucone zostaną wszelkie komentarze naruszające ten wymóg, ale także te stanowiące reklamę, zawierające dane osobowe (nazwisko, adres e-mail), odnośniki, pomówienia lub wulgaryzmy, jak też treści zdublowane lub nic nie wnoszące do dyskusji. Administrator nie jest zobligowany weryfikować komentarzy oczekujących na moderację w żadnym konkretnym terminie, ani też odpowiadać na komentarze. Aprobata komentarza nie oznacza potwierdzenia przez Kancelarię treści objętych komentarzem. Komentarze są publicznie dostępne i mogą być w uzasadnionych przypadkach edytowane lub usuwane przez administratora. Stanowią one wyłącznie wyraz poglądów ich autora, który świadomie i dobrowolnie zdecydował się na zamieszczenie ich w ramach polemiki lub dyskusji na Portalu w celu upublicznienia.
Prawnik z Lublina
radca prawny
ALEKSANDER KUNICKI
`Prawo w praktyce` stanowi część WWW.LUBELSKIEKANCELARIE.PL . Administratorem Portalu jest Lubelskie Kancelarie - Aleksander Kunicki Kancelaria Radcy Prawnego. Wykorzystywanie prezentowanych tu materiałów i treści bez zgody Administratora i autora jest zabronione. Umieszczanie odniesień i zapożyczeń treści jest dozwolone pod warunkiem podania źródła oraz hiperłącza (link bez atrybutu nofollow) do strony źródłowej.

Treści zamieszczane na stronie mają jedynie charakter informacyjny i nie stanowią pomocy (porady) prawnej, nie są również aktualizowane w przypadku zmiany stanu prawnego. Prezentują jedną z dopuszczalnych wersji interpretacji powszechnie obowiązujących przepisów prawa, przedstawioną zazwyczaj w układzie hipotetycznych pytań i odpowiedzi. Wszelkie wątpliwości związane z treścią bloga, w szczególności w związku z samodzielnie prowadzonymi sprawami sądowymi, należy konsultować z adwokatem lub radcą prawnym w ramach odrębnie zlecanej usługi prawnej. Kancelarie i Administrator nie ponoszą odpowiedzialności za jakikolwiek skutek wykorzystania przedmiotowych treści przez inne osoby. Treść pełnej noty prawnej jest dostępna pod tym odnośnikiem.

Blog `Prawo w praktyce` służy informowaniu w przedmiocie specjalizacji, praktyki oraz form usług i pomocy prawnej świadczonych przez prawników powiązanych z www.lubelskiekancelarie.pl.Oferta Kancelarii dotyczy spraw cywilnych (majątkowych, odszkodowań, nieruchomości, umów), spadkowych, rodzinnych, gospodarczych, administracyjnych, karnych. Radca prawny specjalizuje się w obsłudze prawnej firm, prawie kontraktów, konsumenckim oraz procesowym, związanym ze sprawami sądowymi w Lublinie i okolicach.

Powered by WordPress. Enhanced by Google.