Przeskocz do treści

Dowód rejestracyjny noś i przy pogodzie

Wiele firm oraz osób prywatnych wykupuje ubezpieczenie na wypadek kradzieży pojazdu. Oczywiście standardem jest, że OWU regulujące warunki ubezpieczenia określa także przypadki wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela. Niektóre są bardziej dotkliwe, inne mniej prawdopodobne. Jest jednak okoliczność, która dość często przewija się w sporach sądowych z ubezpieczycielami, zwłaszcza w przypadku samochodów firmowych (rotacyjnych lub flotowych, w których stosunkowo często występuje zmiana kierujących), a mianowicie : pozostawienie dowodu rejestracyjnego w samochodzie, który następnie został skradziony.

Dla przybliżenia tego zagadnienia warto skorzystać z autentycznego stanu faktycznego i aktualnego orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Powódka ubezpieczyła pojazd, a w treści OWU umowy ubezpieczenia znalazł się punkt o takiej treści : pozwany ubezpieczyciel nie ponosił odpowiedzialności za szkodę powstałą w wyniku kradzieży pojazdu m.in., jeżeli: po jego opuszczeniu i pozostawieniu go bez nadzoru kierującego lub pasażerów, pozostawiono w nim jego dokumenty (dowód rejestracyjny lub kartę pojazdu). Wyłączenie to nie miało zastosowania, jeżeli spełnienie ww. warunków było uniemożliwione uprzednim użyciem przemocy lub groźby natychmiastowego jej użycia przez sprawcę kradzieży albo zaboru pojazdu.

Stan faktyczny sprawy był ciekawy, a w ostatecznym rozrachunku sądy nie dały wiary stanowisku ubezpieczonego. Samochód był użytkowany przez prezesa zarządu powodowej spółki. W dniu 20 czerwca 2012 r. przyjechał do P. na Euro 2012. Samochód zaparkował na prywatnej, ogrodzonej i zamkniętej bramą zamykaną na dwa skoble i zamek posesji. W nocy z 21 na 22 czerwca 2012 r. na tej posesji doszło do kradzieży z włamaniem ww. samochodu. 22 czerwca 2012 r. rano prezes zorientował się, że zostały mu również skradzione dokumenty: francuski paszport i dowód rejestracyjny ww. pojazdu. Kradzież samochodu i dokumentów została niezwłocznie zgłoszona Policji. Nadto prezes zadzwonił do pracownicy powodowej spółki z prośbą, by zgłosiła fakt kradzieży auta ubezpieczycielowi. Na jej pytania o dane z dowodu rejestracyjnego odpowiedział, że dowód rejestracyjny również został mu skradziony. Na tej podstawie pracownica zgłosiła szkodę pozwanemu. Na pytanie konsultanta o dane z dowodu rejestracyjnego odpowiedziała, że dowód rejestracyjny również został skradziony razem z pojazdem, bo znajdował się wewnątrz. W związku z tym pozwany odmówił wypłaty odszkodowania.

Spółka doprecyzowała wówczas swoje stanowisko – skierowała pismo zaprzeczając, by dowód rejestracyjny był w pojeździe w momencie jego kradzieży. Pracownica wyjaśniła na Policji, że poinformowanie pozwanego, że dowód rejestracyjny znajdował się w pojeździe było wynikiem jej własnej interpretacji, a Prezes nie powiedział jej wprost, że dowód rejestracyjny został skradziony razem z pojazdem, a jedynie, że dowodu tego nie ma. Wniosek zaś, że dowód rejestracyjny został skradziony, bo znajdował się w pojeździe został wyciągnięty samodzielnie przez pracownicę i nie był poparty wiedzą o takim stanie rzeczy, a był jedynie jej domysłem.

Sprawa ostatecznie trafiła do sądu. Sąd nie dał wiary zeznaniom prezesa co do jego opisu okoliczności kradzieży dokumentów, w tym dowodu rejestracyjnego pojazdu, a w szczególności, że kradzież dokumentów poprzedziła w czasie kradzież pojazdu. Nie znalazło to potwierdzenia w żadnych dowodach, jak również nie zostały one ujawnione ani przy zgłaszaniu szkody i w pierwszym etapie postępowania likwidacyjnego ani przy składaniu zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Wersję tę przedstawił dopiero po odmowie wypłaty odszkodowania, co budzi wątpliwości co do jej wiarygodności. Pozostaje ona w sprzeczności z nagraniem zapisu rozmowy konsultanta pozwanego z pracownicą zgłaszającą szkodę. Dodatkowo wersja ta pozostaje w sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego. Prezes zeznał, że zawsze dokumenty trzymał w torbie, którą można przytwierdzić paskiem w pasie. Po wielu kontrolach, jakim został poddany podczas podróży do Polski, podał, że nie włożył dokumentów do tej torby, ale do kieszeni spodni, aby uniknąć wyciągania z torby podczas kolejnej ewentualnej kontroli i, jak zeznał, uczynił to odruchowo. Tymczasem skoro prezes dokumenty te zawsze trzymał w torbie, odruch powinien obejmować umieszczenie ich w torbie właśnie, a nie w kieszeni. Ważne też jest i to, że jak zeznał, owa torba, w której przechowywane były dokumenty, pozostawiona została w samochodzie i wraz z nim została skradziona. Wątpliwości co do przebiegu zdarzenia budzi i to, że sam prezes nie potrafił uściślić, w jaki sposób utracił owe dokumenty, w jakim momencie dokumenty miały zostać jemu skradzione podczas pobytu w centrum handlowym w dniu poprzedzającym szkodę, ponadto podczas zakupów miał przy sobie karty płatnicze i gotówkę i jak wyjaśnił, przechowywał je w kieszeni, a nie jak zwykle we wskazanej torbie. Takie opisane zachowanie także budzi wątpliwości co do jego racjonalności. Skoro zawsze dokumenty, karty i gotówkę przechowuje on w torbie, dlaczego w tym wypadku idąc na zakupy, przełożył je do kieszeni, narażając się tym bardziej na kradzież? Również dziwi zachowanie prezesa., który nie sprawdził po wizycie w centrum handlowym, czy posiada nadal wszystkie dokumenty. Suma powyższych sprzeczności, wątpliwości i nieracjonalności spowodowała, że Sąd I instancji nie dał wiary prezesowi co do twierdzeń o utracie dokumentów pojazdu w wyniku kradzieży w dniu poprzedzającym kradzież samochodu i o niepozostawieniu ich w samochodzie.

Tak określony stan faktyczny dał sądom podstawy to przyjęcia niekorzystnej dla powoda interpretacji przepisów prawa materialnego

Na gruncie prawidłowych ustaleń faktycznych Sąd I instancji prawidłowo zastosował też przepisy prawa materialnego. Sąd ten w uzasadnieniu zaskarżonego rozstrzygnięcia przywołał treść zarówno art. 822 § l i 2 k.c., jak i art. 805 § l k.c. Podzielić należy stanowisko skarżącej, że pierwszy z ww. przepisów dotyczy umów ubezpieczenia OC, zaś dochodzone roszczenie powódki dotyczy wykonania przez pozwanego świadczenia z tytułu umowy ubezpieczenia majątkowego -autocasco (art. 805 § l k.c.). Brak jednak podstaw do uznania, że podstawą oddalenia roszczenia było zastosowanie art. 822 § l i 2 k.c.

Zgodnie z art. 827. § 1. k.c. ubezpieczyciel jest wolny od odpowiedzialności, jeżeli ubezpieczający wyrządził szkodę umyślnie; w razie rażącego niedbalstwa odszkodowanie nie należy się, chyba że umowa lub ogólne warunki ubezpieczenia stanowią inaczej lub zapłata odszkodowania odpowiada w danych okolicznościach względom słuszności. W świetle, jak już wskazano, prawidłowej konkluzji Sądu I instancji, co do tego, że powódka nie wykazała, aby kradzież dowodu rejestracyjnego poprzedzała kradzież ww. samochodu i aby dokument ten nie znajdował się w tym pojeździe w chwili jego kradzieży, nie sposób przyjąć, że ubezpieczający – powódka, nie dopuściła się rażącego niedbalstwa. Łączące strony procesu OWU, które w okolicznościach sprawy znajdowały zastosowanie i których wykładnia została prawidłowo przeprowadzona przez Sąd I instancji, nie tylko natomiast nie stanowiły inaczej, co wprost potwierdzały, że w wypadku kradzieży fakt pozostawienia w pojeździe bez nadzoru dowodu rejestracyjnego jest podstawą wyłączającą odpowiedzialność pozwanego. Jednocześnie od lat konsekwentnie w orzecznictwie uznaje się, że uznanie przez ubezpieczyciela za rażące niedbalstwo pozostawienia przez ubezpieczającego dowodu rejestracyjnego w pojeździe pozostawionym bez nadzoru jest dopuszczalne (por. wyroki Sądu Najwyższego z 23 kwietnia 1998 r. I CKN 766/97, z 6 maja 1998 r. II CKN 731/97, z 18 czerwca 1998 r. II CKN 823/97, z 18 listopada 1998 r., II CKN 36/98, z 12 maja 1999 r. II CKN 199/99, z 23 czerwca 1999 r. I CKN 57/98, z 30 stycznia 2013 r. V CSK 75/12). Taka praktyka, zasadnie jest traktowana jako rażące niedbalstwo, o jakim mowa w art. 827 § 1 k.c. i nie pozwala na uznanie, że przyznanie odszkodowania uzasadniają względy słuszności. Powoduje ona ułatwienie poruszania się skradzionym pojazdem i zmniejsza szansę odzyskania samochodu przez ubezpieczyciela, ułatwia bowiem zarówno spieniężenie ukradzionego pojazdu, jak i utrudnia nawet sam pościg i jego poszukiwania. Stawianie omawianego tu wymogu względem ubezpieczającego jest ze wszech miar uzasadnione w sytuacji gdy nagminne są kradzieże samochodów bez względu na miejsce ich parkowania oraz sposób zabezpieczenia, czego potwierdzeniem są zresztą okoliczności niniejszej sprawy. Z tych przyczyn uzasadnione jest wymaganie "zabezpieczenia poza pojazdem" nie tylko kluczyków, ale także dokumentów pojazdu, a wśród nich - przede wszystkim dowodu rejestracyjnego. Zauważyć można dodatkowo, że rozważania na temat celowości takiego ukształtowania obowiązków ubezpieczającego mijają się z celem także dlatego, że ubezpieczający przyjął na siebie taki obowiązek zawierając umowę ubezpieczenia o ww. treści.
(Sygn. akt I ACa 289/16)

Masz podobny problem prawny ?
Skontaktuj się z nami - postaramy się pomóc !

Jak zlecić sprawę lub umówić się na konsultacje - informacje




Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Publikacja komentarza wymaga akceptacji administratora - bez akceptacji komentarz nie będzie widoczny dla innych użytkowników. Dodawanie komentarzy nie wymaga logowania ani podawania jakichkolwiek danych. Aprobowane będą wyłącznie komentarze nawiązujące do tematyki wpisu - uzupełnienia, sprostowania, polemiki, pytania dodatkowe. Odrzucone zostaną wszelkie komentarze naruszające ten wymóg, ale także te stanowiące reklamę, zawierające dane osobowe (nazwisko, adres e-mail), odnośniki, pomówienia lub wulgaryzmy, jak też treści zdublowane lub nic nie wnoszące do dyskusji. Administrator nie jest zobligowany weryfikować komentarzy oczekujących na moderację w żadnym konkretnym terminie, ani też odpowiadać na komentarze. Aprobata komentarza nie oznacza potwierdzenia przez Kancelarię treści objętych komentarzem. Komentarze są publicznie dostępne i mogą być w uzasadnionych przypadkach edytowane lub usuwane przez administratora. Stanowią one wyłącznie wyraz poglądów ich autora, który świadomie i dobrowolnie zdecydował się na zamieszczenie ich w ramach polemiki lub dyskusji na Portalu w celu upublicznienia.
Prawnik z Lublina
radca prawny
ALEKSANDER KUNICKI
`Prawo w praktyce` stanowi część WWW.LUBELSKIEKANCELARIE.PL . Administratorem Portalu jest Lubelskie Kancelarie - Aleksander Kunicki Kancelaria Radcy Prawnego. Wykorzystywanie prezentowanych tu materiałów i treści bez zgody Administratora i autora jest zabronione. Umieszczanie odniesień i zapożyczeń treści jest dozwolone pod warunkiem podania źródła oraz hiperłącza (link bez atrybutu nofollow) do strony źródłowej.

Treści zamieszczane na stronie mają jedynie charakter informacyjny i nie stanowią pomocy (porady) prawnej, nie są również aktualizowane w przypadku zmiany stanu prawnego. Prezentują jedną z dopuszczalnych wersji interpretacji powszechnie obowiązujących przepisów prawa, przedstawioną zazwyczaj w układzie hipotetycznych pytań i odpowiedzi. Wszelkie wątpliwości związane z treścią bloga, w szczególności w związku z samodzielnie prowadzonymi sprawami sądowymi, należy konsultować z adwokatem lub radcą prawnym w ramach odrębnie zlecanej usługi prawnej. Kancelarie i Administrator nie ponoszą odpowiedzialności za jakikolwiek skutek wykorzystania przedmiotowych treści przez inne osoby. Treść pełnej noty prawnej jest dostępna pod tym odnośnikiem.

Blog `Prawo w praktyce` służy informowaniu w przedmiocie specjalizacji, praktyki oraz form usług i pomocy prawnej świadczonych przez prawników powiązanych z www.lubelskiekancelarie.pl.Oferta Kancelarii dotyczy spraw cywilnych (majątkowych, odszkodowań, nieruchomości, umów), spadkowych, rodzinnych, gospodarczych, administracyjnych, karnych. Radca prawny specjalizuje się w obsłudze prawnej firm, prawie kontraktów, konsumenckim oraz procesowym, związanym ze sprawami sądowymi w Lublinie i okolicach.

Powered by WordPress. Enhanced by Google.