Przeskocz do treści

Pałka teleskopowa kontra rurka metalowa

Przekroczenie granic obrony koniecznej to kluczowa i zazwyczaj sporna kwestia w sprawach oskarżonych o przestępstwo z art. 157 kodeksu karnego. Tego typu zdarzenia cechują się zazwyczaj bardzo dużą dynamiką i mają złożony i wielostopniowy przebieg. Jeśli ofiara jest w stanie się bronić, to często działa instynktownie. W stanie wzburzenia nie ma zwykle czasu na chłodne kalkulacje. A stąd już mały krok do przejęcia inicjatywy i odwdzięczenia się agresorowi z nawiązką. Prawidłowa ocena takiego czynu wymaga zwykle bardzo wnikliwych analiz, gdzie nawet drobny element stanu faktycznego może rozstrzygnąć, jak będzie ostateczny werdykt.

Poniżej omówiony zostanie wyrok Sądu Okręgowego w Legnicy z dnia 25 maja 2017 r., który zawiera szereg uniwersalnych tez przybliżających praktyczny wymiar instytucji obrony koniecznej. Pozwala prześledzić tok rozumowania sądu i pokazuje, że tego typu sprawy nigdy nie powinny opierać się na prostych schematach myślenia. Celowo tytuł niniejszego wpisu brzmi jak tytuł filmiku YT o osiedlowych gladiatorach. Użyte narzędzie nie jest bowiem jedynym wyznacznikiem dla oceny obrony koniecznej, stąd nie można jednoznacznie wyciągać kluczowych wniosków z zestawienia rodzaju uzbrojenia, jakim dysponowały strony konfliktu. Ważne jest także kto trzymał dany przedmiot i jak się nim posługiwał.

W opisywanym przypadku Sąd I instancji uznał oskarżonego za winnego. Apelacja obrońcy wskazywała przede wszystkim na instytucję obrony koniecznej i celowała w wykazywanie, że w okolicznościach sprawy zachowanie oskarżonego nie było bezprawne.

Sąd II instancji przyjął następujące założenia

Oceniając czyn oskarżonego z punktu widzenia przepisów prawa karnego, zachodzi zdaniem Sądu konieczność rozważenia trzech zasadniczych kwestii prawnych, których rozstrzygnięcie jest niezbędne dla rozstrzygnięcia sprawy: 1) kwalifikacja czynu oskarżonego jako spełniającego znamiona typu czynu zabronionego opisanego przez odpowiedni przepis części szczególnej kodeksu karnego, 2) ocena, czy zachowanie oskarżonego może być rozpatrywane w ramach kontratypu obrony koniecznej, 3) ocena, czy oskarżony nie przekroczył granic tego kontratypu i ewentualnie w razie uznania, iż oskarżony przekroczył granice obrony koniecznej, ocena, czy przekroczenie to powinno być rozpatrywane w ramach art. 25 § 2 kk czy art. 25 § 3 kk.

 Oskarżyciel posiłkowy niewątpliwe zainicjował całe zdarzenie

Atak ze strony A. M. skierowany na zdrowie oskarżonego uprawniał go do podjęcia działań obronnych w ramach obrony koniecznej. Podkreślić bowiem trzeba, iż A. M. bez żadnego powodu napadł na oskarżonego na terenie jego własnej posesji, zaczął okładać oskarżonego pięściami, rzucił go na maskę samochodu.

Sąd porównywał sprawność fizyczną agresora i napadniętego oraz zapał tego pierwszego

Mając na uwadze wyraźną przewagę fizyczną agresywnie zachowującego się A. M. (oskarżony ma 60 lat, ma niesprawne biodro, podczas gdy pokrzywdzony ma 40 lat i jest zdrowym, dobrze zbudowanym mężczyzną, co można zaobserwować na nagraniach z przebiegu rozpraw przed Sądem Rejonowym) nie dziwi w tym momencie postawa M. G., który posłużył się naprędce znalezionym narzędziem w postaci pałki teleskopowej. Uwagę zwraca w tym momencie zachowanie pokrzywdzonego, u którego widoczna jest eskalacja agresji. Nadal atakował on przecież M. G., co więcej stara się posłużyć narzędziem w postaci rurki, czy pręta znalezionego na posesji, a następnie kamienia. Zmusiło to oskarżonego do użycia pałki teleskopowej i zadania nią szeregu uderzeń pokrzywdzonemu. Uwagę zwraca, że uderzenia te zostały zadane głównie w przednią część ciała pokrzywdzonego: w ręce i przednią część głowy, co wskazuje na to, że już po podjęciu przez oskarżonego obrony, A. M. kontynuował atak.

Zamach podjęty przez pokrzywdzonego był też niewątpliwie zamachem bezpośrednio zagrażającym zdrowiu oskarżonego. Podkreślić trzeba, że to pokrzywdzony zadał pierwsze ciosy, a więc dobra prawne oskarżonego nie były tylko zagrożone, ale bezpośrednio zaatakowane. Co więcej, jak ustalono pokrzywdzony w tym momencie uzbroił się też w pręt (rurkę), a następnie próbował sięgnąć po kamień.

Kontekst sprawy również zazwyczaj wykracza poza ramy czasowe samego zdarzenia

Rozważając z kolei zachowanie oskarżonego z punktu widzenia podmiotowego, a więc dążąc do odtworzenia jego przeżyć psychicznych i ustalenia, czym kierował się, bijąc pokrzywdzonego pałką teleskopową, Sąd doszedł do przekonania, iż oskarżony działał z woli obrony, a stawianie tezy, iż działał z chęci odwetu, zemsty czy samosądu nie znajduje potwierdzenia w materiale dowodowym sprawy. Nie można zapominać, że dzień wcześniej A. M. również zaatakował oskarżonego, groził mu wtedy spaleniem

Powyższe rozważania mają dodatkowo wsparcie w fakcie, iż oskarżony użył pałki teleskopowej nie od razu w momencie pojawienia się pokrzywdzonego, lecz dopiero w czasie trwającego z jego strony, a nawet eskalującego natężeniem przemocy i zagrożenia dóbr prawnych oskarżonego, ataku. Tak więc brak jest przesłanek wskazujących na to, iż oskarżony kierował się innymi pobudkami, niż wola obrony.

Dalej sąd musiał rozważyć, czy jednak nie doszło do ekscesu

W przedmiotowej sprawie zarówno atak, jak i czyn popełniony przez oskarżonego (obrona) nastąpiły niemal równocześnie, nie ma zdaniem Sądu mowy o ekscesie ekstensywnym. Oskarżony podjął działania obronne już po ataku ze strony pokrzywdzonego, a zakończył je, gdy tylko pokrzywdzony wycofał się z jego posesji. Oskarżyciel zresztą nie formułował tezy, że oskarżony kontynuował obronę, gdy atak już ustał, a sąd I instancji nie ustalił, by do ekscesu ekstensywnego doszło, a wobec wywiedzenia apelacji wyłącznie na korzyść oskarżonego, dalsze rozważania w tym przedmiocie wydają się zbędne.

Z kolei przy ocenie ekscesu intensywnego, należy mieć na uwadze, że niebezpieczeństwo zamachu mierzone jest nie tylko intensywnością i sposobem działania napastnika i właściwościami używanych przez niego środków, ale także wartością zagrożonego dobra. Wynika z tego, że - po pierwsze z przekroczeniem obrony koniecznej mamy do czynienia, gdy broniący przyjął nazbyt drastyczny sposób obrony lub użył nadmiernych środków obrony, gdy w danej sytuacji można było odeprzeć zamach za pomocą równie skutecznych, chociaż mniej niebezpiecznych sposobów czy środków obrony, po drugie, gdy broniący się rażąco naruszył dysproporcję dóbr, poświęcając dla ratowania dobra o minimalnej wartości - dobra o nieporównywalnie większej doniosłości.

I poczynić pewne założenia w zakresie wstępu do analizy współmierności działań oskarżonego

Trzeba pamiętać, że chcąc wyrobić sobie sensowny pogląd o współmierności (niewspółmierności) obrony do zamachu jego niebezpieczeństwo należy oceniać zawsze w chwili jego wystąpienia i w związku z jego przebiegiem, tzn. ex ante, a nie ex post, tj. po ustaniu zamachu, gdy jego przebieg i następstwa są już dokładnie znane. W chwili wystąpienia zamachu podejmujący obronę nie ma możliwości ścisłego oszacowania powstającego zagrożenia, gdyż zamach nie jest ze swej istoty czymś statycznym, lecz przedstawia się jako zdarzenie o zmieniającym się przebiegu, mającym swoje sekwencje i dynamikę, przy której zachowanie napastnika, najczęściej pozostając nie do końca przewidywalne, nie zawsze pozwoli broniącemu przyjąć od razu i z góry taką tylko obronę, której intensywność nie przekraczałaby niezbędnej potrzeby skutecznego odpierania zamach (tak też: Tomasz Kaczmarek, Z problematyki przekroczenia granic obrony koniecznej (ekspozycja problemów spornych) [w:] Jerzy Skorupka, Rzetelny proces karny. Księga jubileuszowa Profesor Zofii Świdy).

Odwołując się do licznych w tej materii orzeczeń Sądu Najwyższego podkreślić należy, iż napadnięty nie ma obowiązku ani ucieczki, ani unikania napaści, ani też wdawania się z napastnikiem w bijatykę i wolno mu użyć takich środków obrony łącznie z użyciem niebezpiecznego narzędzia, jakie są niezbędne dla skuteczności obrony. Napastnika zaś obciąża ryzyko doznania szkody. Zarówno w orzecznictwie, jak i w nauce prawa karnego zdecydowanie dominuje pogląd, że obrona konieczna nie ma charakteru subsydiarnego. Pogląd taki opiera się m.in. na generalnym założeniu, iż prawo nie musi ustępować przed bezprawiem. Oznacza to, że zaatakowany ma prawo odpierać zamach kosztem dobra napastnika, nawet jeśli istnieje realna możliwość uniknięcia zamachu w inny sposób, czyli bez naruszenia tego dobra (np. dzięki możliwości ucieczki). Według tego poglądu osoba napadnięta nie ma obowiązku ani ratowania się ucieczką, ani ukrywania się przed napastnikiem lub znoszenia napaści ograniczającej jej swobodę, lecz ma prawo odpierać zamach wszelkimi dostępnymi środkami, które są konieczne do zmuszenia napastnika do odstąpienia od kontynuowania zamachu [wyrok SN z dnia 4 lutego 1972 r., IV KR 337/71, OSNKW 1972, z. 5, poz. 83; zob. także wyrok

SN z dnia 19 kwietnia 1982 r., II KR 67/82, OSNPG 1982, nr 11, poz. 143 oraz wyrok SN z dnia 14 maja 1984 r., II KR 93/84, OSNPG 1985, nr 5, poz. 63, w którym Sąd Najwyższy wprost potwierdził wcześniej deklarowane stanowisko, że przy obronie koniecznej nie obowiązuje zasada subsydiarności; też: Jacek Giezek, Kodeks Karny. Część ogólna. Komentarz, Zakamycze 2004].

Działanie obronne sprawcy działającego w obronie koniecznej z istoty rzeczy, by było skuteczne, musi swoją intensywnością przekraczać intensywność zamachu. Stosowana obrona z jednej strony – musi więc być skuteczna, a z drugiej - umiarkowana, nie wyrządzająca nadmiernej szkody, a więc i współmierna do niebezpieczeństwa zamachu. Niebezpieczeństwo zamachu z punktu widzenia zasady proporcjonalności, czyli współmierności obrony, musi być oceniane jako wypadkowa wielu czynników, w tym intensywności zamachu, natężenia działań agresywnych i ich powtarzalności, okoliczności zajścia, a także właściwości i cech atakującego i napadniętego.

Przy takiej kompleksowej ocenie niebezpieczeństwa zamachu można dopiero dokonywać oceny współmierności zastosowanego sposobu obrony.

Te wszystkie rozważania przekonały ostatecznie Sąd Okręgowy o zasadności apelacji

Sąd Rejonowy za przekroczenie granic obrony koniecznej uznał użycie przez oskarżonego pałki teleskopowej. Ze stanowiskiem tym nie można się zgodzić. Zdaniem Sądu Okręgowego użycie przez oskarżonego pałki teleskopowej nie stanowiło przekroczenia obrony koniecznej, zwłaszcza, że jak ustalił Sąd Okręgowy, A. M. również był uzbrojony w rurkę metalową i kamień. Prawem osoby napadniętej jest bowiem stosowanie takich środków obrony, jakie będą skuteczne, nie ma ona obowiązku stopniowania używanych narzędzi do stanu “uzbrojenia” napastników. Dopuszczalny jest przede wszystkim taki sposób obrony, który daje broniącemu dobra przewagę nad napastnikiem.

Aktualne jest w pełni stanowisko Sądu Najwyższego stwierdzające: "Działającemu w obronie koniecznej wolno użyć takich środków, które są niezbędne do odparcia zamachu. Użycie, zwłaszcza z umiarem, niebezpiecznego narzędzia nie może być uznane za przekroczenie granic obrony koniecznej, jeżeli odpierający zamach nie rozporządzał wówczas innym, mniej niebezpiecznym, ale równie skutecznym środkiem obrony (...)"- wyrok składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 11 lipca 1974 r., VI KRN 34/74, OSNKW 1974, z. 11, poz. 198. Trudno zresztą od M. G. wymagać, by w dynamicznej i niebezpiecznej sytuacji, w jakiej się znalazł, miał poszukiwać innego, mniej dolegliwego dla agresora narzędzia, które umożliwiłoby mu odparcie ataku w sposób mniej dotkliwy dla napastnika.

Pokreślić trzeba, że użycie narzędzia przez oskarżonego nastąpiło z umiarem – nie ustalono, by oskarżony zadawał uderzenia w stopniu większym niż było to potrzebne dla odparcia ataku. Jest więc jasne, że użycie pałki teleskopowej podjęte było zaledwie w stopniu wystarczającym do odparcia zamachu, bez chęci powodowania u napastnika zbyt ciężkich skutków.

Przy tak przedstawionym stanie faktycznym można zacząć zastanawiać się, jak w ogóle mogło dojść do nieprawomocnego skazania. Dlaczego sąd uznał, że „umiarkowane” spacyfikowanie pałką teleskopową agresywnej osoby, która rzuca się na nas z metalowym prętem na naszej własnej posesji, nie stanowi obrony koniecznej ?

Cóż, sąd I instancji przyjął nieco inny przebieg zdarzeń, a zatem analizował inny stan faktyczny. W tamtych realiach sąd nie dał wiary twierdzeniom, że napastnik dysponował metalową pałką. Ta pałka i kamień nie były opisane w protokole oględzin.  Organy ścigania nie zainteresowały się tymi przedmiotami, mimo że – co zeznali policjanci – oskarżony od razu wspominał im o tym fakcie. Co więcej - świadkowie ci zeznali przed sądem, że to oskarżony miał użyć tego narzędzia, gdy wygięła się pałka teleskopowa. Sąd Okręgowy jednak zauważył, że takie założenie wymagałoby wszak również zabezpieczenia i opisania tych przedmiotów, co jednak nie nastąpiło. Oceniając przekrojowo zeznania wszystkich zaangażowanych w zdarzenie, sąd II instancji uznał za wiarygodne i konsekwentne zeznania oskarżonego. Inaczej ocenił materiał dowodowy.

Powyższe jedynie pokazuje, że nawet w sprawach uznawanych przez laików za oczywiste, nie można z góry założyć, jaki będzie wynik sprawy. Udział profesjonalnego prawnika zdecydowanie zwiększa szanse na podniesienie i wykazanie wszystkich okoliczności korzystnych dla danej strony. Poza instytucjami bardziej rozpoznawalnymi w społeczeństwie - takimi jak obrona konieczna – analizie prawnej musi wszak podlegać ogrom wątków ubocznych i posiłkowych, a także cała płaszczyzna proceduralna postępowania na każdym jego etapie. Zlecenie takiego zadania adwokatowi lub radcy prawnemu z pewnością zapewnia po prostu większy komfort działania.

Masz podobny problem prawny ?
Skontaktuj się z nami - postaramy się pomóc !

Jak zlecić sprawę lub umówić się na konsultacje - informacje




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Publikacja komentarza wymaga akceptacji administratora - bez akceptacji komentarz nie będzie widoczny dla innych użytkowników. Dodawanie komentarzy nie wymaga logowania ani podawania jakichkolwiek danych. Aprobowane będą wyłącznie komentarze nawiązujące do tematyki wpisu - uzupełnienia, sprostowania, polemiki, pytania dodatkowe. Odrzucone zostaną wszelkie komentarze naruszające ten wymóg, ale także te stanowiące reklamę, zawierające dane osobowe (nazwisko, adres e-mail), odnośniki, pomówienia lub wulgaryzmy, jak też treści zdublowane lub nic nie wnoszące do dyskusji. Administrator nie jest zobligowany weryfikować komentarzy oczekujących na moderację w żadnym konkretnym terminie, ani też odpowiadać na komentarze. Aprobata komentarza nie oznacza potwierdzenia przez Kancelarię treści objętych komentarzem. Komentarze są publicznie dostępne i mogą być w uzasadnionych przypadkach edytowane lub usuwane przez administratora. Stanowią one wyłącznie wyraz poglądów ich autora, który świadomie i dobrowolnie zdecydował się na zamieszczenie ich w ramach polemiki lub dyskusji na Portalu w celu upublicznienia.
Prawnik z Lublina
radca prawny
ALEKSANDER KUNICKI
`Prawo w praktyce` stanowi część WWW.LUBELSKIEKANCELARIE.PL . Administratorem Portalu jest Lubelskie Kancelarie - Aleksander Kunicki Kancelaria Radcy Prawnego. Wykorzystywanie prezentowanych tu materiałów i treści bez zgody Administratora i autora jest zabronione. Umieszczanie odniesień i zapożyczeń treści jest dozwolone pod warunkiem podania źródła oraz hiperłącza (link bez atrybutu nofollow) do strony źródłowej.

Treści zamieszczane na stronie mają jedynie charakter informacyjny i nie stanowią pomocy (porady) prawnej, nie są również aktualizowane w przypadku zmiany stanu prawnego. Prezentują jedną z dopuszczalnych wersji interpretacji powszechnie obowiązujących przepisów prawa, przedstawioną zazwyczaj w układzie hipotetycznych pytań i odpowiedzi. Wszelkie wątpliwości związane z treścią bloga, w szczególności w związku z samodzielnie prowadzonymi sprawami sądowymi, należy konsultować z adwokatem lub radcą prawnym w ramach odrębnie zlecanej usługi prawnej. Kancelarie i Administrator nie ponoszą odpowiedzialności za jakikolwiek skutek wykorzystania przedmiotowych treści przez inne osoby. Treść pełnej noty prawnej jest dostępna pod tym odnośnikiem.

Blog `Prawo w praktyce` służy informowaniu w przedmiocie specjalizacji, praktyki oraz form usług i pomocy prawnej świadczonych przez prawników powiązanych z www.lubelskiekancelarie.pl.Oferta Kancelarii dotyczy spraw cywilnych (majątkowych, odszkodowań, nieruchomości, umów), spadkowych, rodzinnych, gospodarczych, administracyjnych, karnych. Radca prawny specjalizuje się w obsłudze prawnej firm, prawie kontraktów, konsumenckim oraz procesowym, związanym ze sprawami sądowymi w Lublinie i okolicach.

Powered by WordPress. Enhanced by Google.