Przeskocz do treści

Ta (subiektywna) rażąca niewdzięczność

Czy możemy się dziwić, że co jakiś czas natrafiamy na sprawę dotyczącą odwołania darowizny ? Czy jednak bardziej powinno nas dziwić, że tych spraw jest tak mało. Przecież banałem jest stwierdzenie, że ludzie się zmieniają. Tak jak zmieniają się okoliczności. I uczucia. Ustawodawca na pewno był świadomy tego wszystkiego i dlatego odpowiednio "skalibrował" instytucję darowizny, czyniąc dotyczące jej regulacje układem wzajemnych kompromisów. I mamy - z jednej strony - nieodpłatność, a z drugiej: odwoływalność. Ta ostatnia właściwość koliduje z pewnością obrotu, ale to ryzyko jest łagodzone restrykcyjnymi przesłankami niezbędnymi dla skuteczności takiego odwołania. Wszystkie działania darczyńcy związane z odwołaniem darowizny oparte są na negatywnych emocjach i poczuciu pokrzywdzenia, ale działa to w obie strony, gdyż przewidziano jednocześnie korzystne konsekwencje przebaczenia. I na koniec, niezmiernie mocno wyeksponowana w takich sprawach, zasada słuszności. A jak to działa w praktyce? Ktoś powie : średnio, skoro - tak jak w przedstawionej poniżej sytuacji, sąd oddala powództwo o zwrot nieruchomości, gdzie obdarowany brat "pozostawił drugiego brata samemu sobie, mimo, iż wie, że ten drugi choruje i pozostaje w leczeniu u różnych specjalistów i nie ma możliwości stałego zatrudnienia, a w konsekwencji pozostaje właściwie bez środków do życia".

Ostatnie zdanie to oczywiście formułka z pozwu, subiektywne zapatrywanie powoda. Pozwany zazwyczaj ma na dany temat odmienne spojrzenie. A sądy szukają prawdy obiektywnej. Nie można bowiem budować argumentacji jedynie na określonym wycinku stanu faktycznego. Każda sytuacja, to wynik różnych czynników, zarówno losowych, jak i zawinionych. Często genezą sięgających wiele lat wstecz. Jeśli wina leży po stronie żądającego, to nie może on liczyć na pełne zrozumienie. Sądy muszą jednak przekrojowo prześwietlić relacje stron, gdyż rażąca niewdzięczność wymaga solidnego udowodnienia. Niektóre osoby przy tym wykorzystują możliwość odwołania darowizny, jako swoisty straszak na obdarowanego. Wizja utraty otrzymanego majątku wisi nad takim delikwentem jak miecz Damoklesa, skłaniając go do tolerancyjnego podejścia względem zachcianek darczyńcy. Darowizna zaczyna wówczas ciążyć, a uśpione emocje eskalują. Czy można się przed tym jakoś zabezpieczyć ? Tak do końca, to zapewne nie, ale np. poczynienie dużych nakładów na taki przedmiot darowizny (np. przebudowa domu) raczej nie zaszkodzi - zarówno w aspekcie poprawienia standardu życia, jak i posiłkowo - w przypadku roszczenia o zwrot tego przedmiotu.

Dlaczego zatem w zasygnalizowanym postępowaniu ten brat w niedoli nie odzyskał darowanej nieruchomości ? Zadecydował o tym szereg okoliczności. Szybkie streszczenie stanu faktycznego przedstawia się następująco:

Powód otrzymał po swoich rodzicach gospodarstwo rolne. Po zawarciu związku małżeńskiego pracował w tym gospodarstwie. W miarę upływu czasu zaczął nadużywać alkoholu i zaniedbywać swoje obowiązki rodzinne. Na dwa miesiące przed dokonaniem darowizny na rzecz pozwanego wybuchł pożar w gospodarstwie powoda. Nadpaleniu uległ dach obory i stodoły. Powód chciał sprzedać gospodarstwo, nie było jednak chętnych. Ziemia leżała odłogiem i nie była uprawiana. Powód otrzymał odszkodowanie za straty spowodowane pożarem. Jego żona wyprowadziła się z nieruchomości w 1994 r., ponieważ nadużywał on alkoholu, używał przemocy fizycznej i wszczynał awantury. Z uwagi na to, że powód nie był zainteresowany dalszym prowadzeniem gospodarstwa rolnego i zamierzał wyjechać ze swojej miejscowości w poszukiwaniu pracy, notarialną umową z dnia 17.05.1995 r. darował je swojemu bratu – R. S.. Strony nie ustanowiły żadnej służebności na rzecz powoda. W latach 1995-2012 pozwany poczynił nakłady na gospodarstwo rolne w wysokości 111.766 zł. Wartość gospodarstwa na dzień darowizny wynosiła 118.541 zł, a aktualna wartość gospodarstwa oszacowana na potrzeby postępowania sądowego w sprawie (...) Sądu Rejonowego w (...) wyniosła 133.022 zł.

Po wykonanej darowiźnie powód wyjechał na (...). Osiedlił się w Ś.. Od lipca 1996 r. do lipca 1998 r. zatrudniony był w tzw. „ (...) przemysłówce”. Z uwagi na nadciśnienie tętnicze przebywał w szpitalu w okresach od 30.09.1998 r. do 13.10.1998 r. i od 22.04.1999 r. do 28.04.1999 r. Ze względu na stan zdrowia i niezdolność do pracy stosunek pracy uległ rozwiązaniu. Przez okres 9 miesięcy otrzymywał świadczenie rehabilitacyjne, a następnie uzyskał prawo do renty, którą pobierał do 2001 r., kiedy to został uznany za zdolnego do pracy lekkiej, przystosowanej do swoich schorzeń. Przez kolejne 2 lata powód miał orzeczony umiarkowany stopień niepełnosprawności i z tego tytułu uzyskiwał rentę socjalną w kwocie 461 zł. Jednocześnie był zarejestrowany w PUP i przez okres 6 miesięcy uzyskiwał zasiłek dla bezrobotnych w wysokości 500 zł miesięcznie. Po tym okresie pracował dorywczo, na podstawie umowy zlecenia lub bez umowy „na czarno”, wykonując pracę stróża lub pracownika ochrony, z czego otrzymywał średnio 500 zł miesięcznie. Powód posiadał okresowe orzeczenie o umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do 31.08.2009 r. Miał zadłużenie wobec funduszu alimentacyjnego na kwotę ponad 50 tysięcy zł oraz zadłużenie z tytułu niepłaconego czynszu mieszkalnego przekraczające 5 tysięcy zł.

Powód po wyjeździe na (...) zerwał kontakt z rodziną. Strony kontaktowały się jedynie telefonicznie np. w związku z weselem córki pozwanego w 2005 r., której powód jest ojcem chrzestnym. Pozwany zaprosił wówczas powoda na ślub, lecz powód nie przyjechał. Pozwany z kolei był jeden raz w Ś. w 2007 r., by załatwić sprawy formalne związane z pogrzebem najstarszego brata stron.

W lutym 2008 r. powód powołując się na złą sytuację materialną zwrócił się listownie do pozwanego o pomoc finansową. Pozwany nie odpowiedział na skierowany do niego list. Następnie powód pismem z dnia 12.03.2008 r. wniósł przeciwko pozwanemu do Sądu Rejonowego w (...) „wniosek o odwołanie darowizny”, wskazując, że jest w stanie niedostatku, a pozwany odmawia mu dostarczenia niezbędnych środków utrzymania (sygn. akt (...)). Wyrokiem z dnia 26.01.2009 r. Sąd Okręgowy w (...) oddalił powództwo, a apelacja powoda od tego wyroku została prawomocnie oddalona.

Od tego czasu strony nie utrzymywały żadnych kontaktów. Bo bezskutecznej próbie odwołania darowizny powód, pismem z dnia 09.03.2010 r. wniósł przeciwko pozwanemu powództwo o zapłatę alimentów w kwocie po 500 zł miesięcznie, wskazując jako podstawę żądania przepis art. 897 k.c. Wyrokiem z dnia 22.10.2013 r. Sąd Rejonowy w (...) zasądził od pozwanego na rzecz powoda świadczenie alimentacyjne zgodnie z żądaniem pozwu, jednak na skutek apelacji pozwanego, wyrokiem Sądu Okręgowego w (...)z dnia 18.11.2014 r. powództwo alimentacyjne na rzecz powoda zostało prawomocnie oddalone. Z treści uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w (...)wynika, że żądanie alimentacyjne było bezzasadne bowiem stan niedostatku został spowodowany przez samego powoda, co najmniej rażącym niedbalstwem. Powód przed dokonaniem darowizny starał się zbyć swoje gospodarstwo, bo od dłuższego czasu nie chciał już w nim pracować. Wyprzedał maszyny i urządzenia gospodarcze. Wyzbywając się majątku stawał się niewypłacalnym przy egzekwowaniu zobowiązań alimentacyjnych, do których był obowiązany wobec dzieci i żony. Nagannym zachowaniem powoda było również nadużywanie alkoholu, którego skutkiem było pogorszenie stanu zdrowia, utrata dobrze płatnej pracy i stałego dochodu.

Od czasu wydania wyroku Sądu Okręgowego w (...)z dnia 18.11.2014 r. powód z pozwanym nie utrzymywali żadnych relacji i nie mieli ze sobą żadnych kontaktów.

Niezwłocznie po uprawomocnieniu się tego wyroku powód wystąpił przeciwko pozwanemu z ponowną próbą odebrania przedmiotu darowizny, kierując tym razem do pozwanego oświadczenie o odwołaniu darowizny sporządzone w dniu 20.05.2015 r. Jako przyczynę odwołania darowizny wskazano w nim rażącą niewdzięczność pozwanego, która przejawia się w tym, że pozwany obecnie pozostawia powoda samemu sobie, mimo, iż wie, że powód choruje i pozostaje w leczeniu u różnych specjalistów i nie ma możliwości stałego zatrudnienia, wobec czego pozostaje właściwie bez środków do życia. W odpowiedzi pozwany pismem z dnia 08.06.2015 r. podkreślił, że twierdzenia powoda są bezzasadne oraz zwrócił powodowi uwagę na treść dwóch dotychczasowych prawomocnych wyroków Sądu Apelacyjnego w (...)oraz Sądu Okręgowego w (...), które w sposób jednoznaczny przesądziły o braku zasadności wnoszonych dotychczas przez powoda żądań.

Relacje braci nie były zatem najlepsze. Znamienne, że powód przegrał wcześniej dwie sprawy nakierowane na pozyskanie środków finansowych od brata. Z punktu widzenia najnowszego procesu miało to kluczowe znaczenie, jako że dla potencjalnej skuteczności nowego (starego) roszczenia o zwrot nieruchomości powód nie mógł powoływać się na okoliczności, które były przedmiotem rozstrzygnięć sądu. Nie było to zadanie łatwe, gdyż z reguły ciężko wskazać jedno kluczowe zachowanie, które jest przejawem rażącej niewdzięczności. Cezura czasowa wykreowana przez prawomocne orzeczenia zmuszała powoda do opierania się na mniej odległych zdarzeniach i prowokowała oczywistą kolizję z układem szerzej rozciągniętych w czasie zależności - stanowiącym o przyczynach niedostatku powoda. To, na co nie mógł powołać się powód, mógł za to wykorzystać pozwany - wracając do decyzji oraz błędów życiowych powoda.

Sąd jednak naturalnie musiał przekrojowo przyjrzeć się historii i relacjom braci. Powód prawdopodobnie zbyt mocno zaakcentował aspekt samego niedostatku, zamiast udowadniać negatywne przejawy zachowania po stronie pozwanego. A może po prostu udowodnić się tego nie dało. Powództwo ostatecznie zostało oddalone. Trudno jednak przypuszczać, że zamknie to sprawę. Tak napięte relacje obfitują często w ciąg dalszy, wzbogacony o określone prowokacje i kalkulacje w działaniach obu zainteresowanych stron. Tym bardziej, że fatalna sytuacja finansowa powoda może być każdorazowo dość wiarygodnym argumentem na uzasadnienie wniosku o zwolnienie od kosztów. Jak widać zatem, w pewnych stanach faktycznych, taka darowizna sprzed lat faktycznie może "ciążyć" na obdarowanym przez dekady. Tak długo jak żyją potrzeby i emocje, a w zasadzie osoby, których dotyczą. I tak długo jak istnieje przedmiot darowizny, czy związane z nim wzbogacenie.

Niemniej - krótki wyciąg przyjętych w uzasadnieniu wniosków, prosto z ostatniej sądowej batalii stron:

Nie bez znaczenia jest fakt, że powód swoim działaniem i samodzielną decyzją wprawił się niejako w stan niedostatku, na który obecnie się powołuje. Autonomiczną i samodzielną bowiem decyzją powoda było zaniechanie uprawy i dalszego prowadzenia gospodarstwa rolnego, sprzedaż części ruchomości stanowiących składniki gospodarstwa, darowanie gospodarstwa swojemu bratu i w konsekwencji opuszczenie rodzinnej miejscowości. Z zeznań samego powoda wynika ponadto, że zwracał się do pozwanego o pomoc finansową tylko raz w lutym 2008 r. i od tego czasu do chwili obecnej nie miał z pozwanym żadnego kontaktu, oprócz uczestnictwa obu stron na rozprawach sądowych. Zatem oceniając odmowę przez pozwanego pomocy finansowej bratu w lutym 2008 r. jak i dalszy brak aktywności pozwanego w życiu osobistym powoda uwzględnić trzeba zawinioną postawę samego powoda. Nie ma też racji powód, wskazując na niemożność podjęcia zatrudnienia z uwagi na stan zdrowia oraz wiek. Powód nie posiada bowiem orzeczonej całkowitej niezdolności do pracy, a decyzją z dnia 22.10.2015r. zaliczony został do lekkiego stopnia niepełnosprawności. Ponadto sam powód w piśmie z dnia 20.10.2015r. podkreślił, że przed dniem 17.04.2015r. nie był zarejestrowany w PUP w Ś., bowiem i tak nie przysługiwałby mu żaden zasiłek. Podkreślenia wymaga dodatkowo, że powód nie zwracał się o pomoc do swoich sióstr, co z resztą jednoznacznie podkreślił w toku pierwszej sprawy o odwołanie darowizny, uzasadniając to tym, że skoro brat dostał coś za darmo to powinien to zwrócić. Takie zachowanie powoda zdaniem sądu nie jest odzwierciedleniem rzeczywistego poszukiwania pomocy (finansowej), lecz próbą odzyskania utraconego gospodarstwa rolnego, na co również wskazywał powód w toku pierwszej rozprawy sądowej, zeznając „chciałbym z powrotem gospodarstwo, bo nie jest wykluczone, że zostanę eksmitowany z powodu zaległości czynszowej”. Powyższe obawy powoda są wciąż aktualne, bowiem z zeznań powoda złożonych w niniejszym postępowaniu wynika, że cały czas ciąży na nim zadłużenie alimentacyjne oraz czynszowe. Rzeczywiste istnienie niedostatku może stanowić jedynie przesłankę do wystąpienia z żądaniem o dostarczenie świadczeń alimentacyjnych, w żadnym razie nie wyczerpuje jednak przesłanki rażącej niewdzięczności, która uzasadniałaby odwołanie darowizny. Z uwagi na powyższe roszczenie powoda należało oddalić jako bezzasadne.

Ubocznie Sąd zwrócił uwagę, że skoro pozwany wciąż odmawia powodowi pomocy, a więc rzekoma rażąca niewdzięczność trwa co najmniej od chwili wydania niekorzystnego dla powoda wyroku Sądu II Instancji w sprawie o alimenty, to tym samym późniejsze wyzbycie się przez pozwanego przedmiotu darowizny nie zwolniłoby go z odpowiedzialności z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia. Jeżeli bowiem zużycie lub utrata przedmiotu darowizny nastąpiły po tym, jak obdarowany okazał rażącą niewdzięczność wobec darczyńcy, to okoliczność ta nie ma wpływu na odpowiedzialność obdarowanego na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 898 § 2 k.c.). Przyjmując nawet hipotetycznie, iż pozwany byłyby zobowiązany do zwrotu przedmiotu darowizny, to nie bez znaczenia pozostawałyby wówczas nakłady jakie poczynił pozwany na przedmiot darowizny, które niewątpliwie podlegałyby rozliczeniu w oparciu treść art. 408 k.c. Z uwagi na ich wartość, wątpliwa byłaby rzeczywista skuteczność roszczenia powoda o zwrot przedmiotu darowizny, w aspekcie poprawy jego sytuacji finansowej.

Masz podobny problem prawny ?
Skontaktuj się z nami - postaramy się pomóc !

Jak zlecić sprawę lub umówić się na konsultacje - informacje




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Publikacja komentarza wymaga akceptacji administratora - bez akceptacji komentarz nie będzie widoczny dla innych użytkowników. Dodawanie komentarzy nie wymaga logowania ani podawania jakichkolwiek danych. Aprobowane będą wyłącznie komentarze nawiązujące do tematyki wpisu - uzupełnienia, sprostowania, polemiki, pytania dodatkowe. Odrzucone zostaną wszelkie komentarze naruszające ten wymóg, ale także te stanowiące reklamę, zawierające dane osobowe (nazwisko, adres e-mail), odnośniki, pomówienia lub wulgaryzmy, jak też treści zdublowane lub nic nie wnoszące do dyskusji. Administrator nie jest zobligowany weryfikować komentarzy oczekujących na moderację w żadnym konkretnym terminie, ani też odpowiadać na komentarze. Aprobata komentarza nie oznacza potwierdzenia przez Kancelarię treści objętych komentarzem. Komentarze są publicznie dostępne i mogą być w uzasadnionych przypadkach edytowane lub usuwane przez administratora. Stanowią one wyłącznie wyraz poglądów ich autora, który świadomie i dobrowolnie zdecydował się na zamieszczenie ich w ramach polemiki lub dyskusji na Portalu w celu upublicznienia.
Prawnik z Lublina
radca prawny
ALEKSANDER KUNICKI
`Prawo w praktyce` stanowi część WWW.LUBELSKIEKANCELARIE.PL . Administratorem Portalu jest Lubelskie Kancelarie - Aleksander Kunicki Kancelaria Radcy Prawnego. Wykorzystywanie prezentowanych tu materiałów i treści bez zgody Administratora i autora jest zabronione. Umieszczanie odniesień i zapożyczeń treści jest dozwolone pod warunkiem podania źródła oraz hiperłącza (link bez atrybutu nofollow) do strony źródłowej.

Treści zamieszczane na stronie mają jedynie charakter informacyjny i nie stanowią pomocy (porady) prawnej, nie są również aktualizowane w przypadku zmiany stanu prawnego. Prezentują jedną z dopuszczalnych wersji interpretacji powszechnie obowiązujących przepisów prawa, przedstawioną zazwyczaj w układzie hipotetycznych pytań i odpowiedzi. Wszelkie wątpliwości związane z treścią bloga, w szczególności w związku z samodzielnie prowadzonymi sprawami sądowymi, należy konsultować z adwokatem lub radcą prawnym w ramach odrębnie zlecanej usługi prawnej. Kancelarie i Administrator nie ponoszą odpowiedzialności za jakikolwiek skutek wykorzystania przedmiotowych treści przez inne osoby. Treść pełnej noty prawnej jest dostępna pod tym odnośnikiem.

Blog `Prawo w praktyce` służy informowaniu w przedmiocie specjalizacji, praktyki oraz form usług i pomocy prawnej świadczonych przez prawników powiązanych z www.lubelskiekancelarie.pl.Oferta Kancelarii dotyczy spraw cywilnych (majątkowych, odszkodowań, nieruchomości, umów), spadkowych, rodzinnych, gospodarczych, administracyjnych, karnych. Radca prawny specjalizuje się w obsłudze prawnej firm, prawie kontraktów, konsumenckim oraz procesowym, związanym ze sprawami sądowymi w Lublinie i okolicach.

Powered by WordPress. Enhanced by Google.