Przeskocz do treści

Obraźliwe zeznania świadka

Od świadka wymaga się zeznawania zgodnie z prawdą oraz przekazywania relacji o faktach. W praktyce wygląda to oczywiście bardzo różnorodnie, a miejsce faktów często zastępują opinie. Rzetelnych i obiektywnych świadków jest stosunkowo niewielu. W kategorii nieobiektywnej trafiają się w dodatku także i tacy, którzy z radością korzystają z wyjątkowej okazji, gdy mogą podzielić się z sądem „całą prawdą” o stronach sporu. A stąd już prosta droga do sytuacji, kiedy wypowiedzi świadka zostaną odebrane przez obecnych jako krzywdzące i nieprawdziwe. Czy fakt, że niestosowne wypowiedzi padają w trakcie zeznań (gdy obowiązkiem danej osoby jest dzielenie się swoją wiedzą z organem władzy) zawsze wyłącza bezprawność takiego czynu ?

Zeznania, jak każda inna wypowiedź, mogą oczywiście naruszać czyjąś godność. Te same myśli można bowiem zawsze przekazać na kilka sposobów. Przesłuchanie jest przy tym bardziej sformalizowaną formą komunikacji i niewłaściwe zachowanie świadka (np. zbyt obsceniczne odnoszenie się do stron) powinno napotkać aktywną reakcję sądu. Sąd karny, czy cywilny –poziom kultury słowa zawsze musi zostać zachowany. Nie mówimy przy tym oczywiście o przypadkach, gdzie niecenzuralne słowa są istotą sprawy, a okoliczności dotyczące tego, co i jak ktoś powiedział, muszą być odtworzone bardzo dokładnie. Nawet jednak na neutralnym gruncie łatwo wyobrazić sobie bardziej subtelną, czy jak kto woli – wyrachowaną - formę przedstawienia kogoś w złym świetle. Za pomocą różnych zabiegów - czy to przez pytania retoryczne, czy to przez zastrzeżenia sugerujące małą stanowczość danej oceny. Proszę więc – dla sportu - ocenić wypowiedź ujętą w poniższy cytat.

„Żadnej wiedzy na ten temat nie posiadałem, więcej, w momencie gdy się o tym dowiedziałem kiedyś od mamy, to te sprawy podobno załatwiał mój wuj i moja ciocia. Na pewno nie zrobili tego w zgodzie z resztą rodziny i zrobili to jak – narzuca się tu pewne słowo, którego nie wiem czy mogę użyć – ale to wygląda, że jak złodzieje, po prostu. Z jakiego powodu? Z tego powodu, że prawdopodobnie korespondencja, która przyszła w tej sprawie, ponieważ nie dostali tej korespondencji ani G., ani W. – została ukradziona, zawłaszczona. Dlatego, że nikt nawet nie wiedział, że jakieś zostały poczynione prawa własności”. „Jedyna sytuacja była w ubiegłym roku, kiedy państwo N. ku mojemu przerażeniu zgłosili eksmisję brata, w zamian za 4.500 zł. Nie wiedziałem czy się bardziej śmiać czy płakać. Bo, proszę zrozumieć, nie umiem nawet dobrać dobrych słów do tego, dla mnie jest to postępowanie, które podchodzi pod bandyckie, ale to jest, być może, wynika to też z mojej emocji. Żyliśmy w tym domu czterdzieści lat, no, i teraz się okazuje, że to mi, nam się wydawało, że żyjemy we własnym domu. I to jest dla mnie bardzo bolesne. Według państwa N., bo mi się tak nie wydaje”.

Takie zeznania padły w jednej ze spraw i bardzo ubodły osoby, którym te rzekome złodziejskie i bandyckie czyny przypisano. Dotychczasowy świadek stał się pozwanym, gdyż został pozwany za naruszenie dóbr osobistych :

Pozwany (…) użył sformułowań nieprawdziwych, obelżywych, kłamliwych, przedstawiających powodów w złym świetle. Zachowanie pozwanego zakwalifikować należy jako czyn naruszający dobra osobiste, gdyż jego bezprawne dokonanie naruszyło dobre imię, godność i cześć małżonków N.. Wprawdzie w postępowaniu sądowym, stronom przysługuje szerszy zakres wolności słowa, jednak wypowiedzi pozwanego przed Sądem naruszały ten zakres. Powodowie poczuli się poniżeni i naruszono ich godność.

Sądy obu instancji musiały ocenić przesłanki warunkujące zastosowanie tego reżimu ochrony prawnej.

Kwalifikacja działania na podstawie prawa jako okoliczności wyłączającej bezprawność jest utrwalona w orzecznictwie. Działanie w ramach porządku prawnego zaliczyć należy – obok wykonywania prawa podmiotowego, obrony interesu zasługującego na ochronę i zgody uprawnionego – do kontratypów uzasadniających ingerencję w sferę cudzych dóbr osobistych. Typowym przykładem są działania podejmowane w trakcie postępowania sądowego. W orzecznictwie wielokrotnie zwracano uwagę, że zeznania składane w trakcie postępowania nader często naruszają dobra osobiste (dobre imię, prywatność innych osób), a te same wypowiedzi w innych warunkach byłyby oceniane jako bezprawne. Podkreśla się, że konieczność zgromadzenia przez Sąd orzekający jak najszerszego materiału, wyłącza w tych wypadkach bezprawność działania, bowiem w przeciwnym razie zeznania świadka, strony, utraciłyby swoją najistotniejszą cechę w postaci spontaniczności i szczerości (v. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 stycznia 2004 r. IV CK 304/02). W postępowaniu sądowym stronom, uczestnikom oraz ich pełnomocnikom przysługuje zatem szerszy zakres wolności słowa. Nie jest przy tym wykluczone, posługiwanie się ekspresyjnym słownictwem będącym wyrazem emocjonalnego zaangażowania w spor. Chociaż niejednokrotnie trudne okazuje się wyznaczenie granicy pomiędzy formułą dopuszczalną, a taką, którą trzeba uznać za niemożliwą do przyjęcia, to zdaniem Sądu Okręgowego, granica ta nie przebiega według wyobrażenia pozwanego.

Trzeba mieć na uwadze, że spośród wszystkich „cywilów” na sali rozpraw, to świadek powinien być najbardziej wyważony w swoich wypowiedziach, bo strony lub uczestnicy zawsze emocjonalnie podchodzą do sprawy. Przy oczywiście przeciwnych stanowiskach stron sporu, gdzie ustalany jest stan faktyczny, z reguły co najmniej jeden uczestnik (a z reguły wszyscy) przedstawia rzeczywistość w sposób ubarwiony lub wprost zafałszowany. To jest zresztą naturalne, że każdy patrzy subiektywnie na rzeczy, które go dotyczą lub mu zagrażają i nieraz pewne zdarzenia z miejsca ocenia się stronniczo, z uwagi na cały kontekst sporu. Ale inny jest status stron (uczestników), inny ich pełnomocników (którzy mają jeszcze większy margines w zakresie wolności wypowiedzi, zapewniony przez pewien szczególny kontratyp), a inny świadka. W opisywanym przypadku powodowie uznali, że ta nieostra granica - pomiędzy powinnościami świadka a prawami osób, o których czynach ten zeznaje - została przekroczona. Sąd I instancji z taką oceną się zgodził.

Sąd Okręgowy zaznaczył, że M. W. wypowiadał się w postępowaniu przed Sądem Rejonowym (…) w charakterze świadka, a nie pozwanego, realizującego swoją linię obrony, w reakcji na argumenty drugiej strony. Ażeby przedstawić racje na korzyść brata w toczącym się postępowaniu, nie musiał używać spornych sformułowań. Nie może być tak, że pozostając się w konflikcie, czeka się na okazję, aby to, czego nie chce powiedzieć się otwarcie w innej sytuacji, zrobić składając zeznania w charakterze świadka na sali rozpraw, niejako w majestacie prawa, w sposób nakierowany na osiągnięcie skutku w postaci naruszenia dóbr osobistych. Składania zeznań przed sądem nie można traktować jako sposobności do wyrażenia swojego negatywnie nacechowanego nastawienia. Również stosowanie przez pozwanego ugrzecznionej narracji (retoryczne pytania o „zezwolenie” na wypowiedź), w ocenie Sądu Okręgowego, stanowiło jedynie pewien pozór. Pozwany chciał użyć konkretnych słów i ich użył. Okoliczność, że Sąd procedujący w sprawie powtórzył te wypowiedzi do protokołu, nie stanowiło zachęty do obrażania powodów. Nie jest tak, jak argumentował pozwany, że bezprawność jego wypowiedzi znosi nakierowanie ich nie tyle personalnie na powodów, co na ich działanie. Tego nie da się rozdzielić. Każdy przeciętny odbiorca odniósłby sformułowania „jak złodzieje” czy „bandyckie” wprost do powodów. W ocenie Sądu pierwszej instancji, użycie przez pozwanego wobec powodów sformułowań: „...zrobili to jak złodzieje...”, ...korespondencja została skradziona, zawłaszczona...” oraz „...dla mnie jest to postępowanie, które podchodzi pod bandyckie...”, przypisujące im naganne cechy i niewłaściwe postępowanie wobec brata pozwanego, jako naruszających ich dobre imię (cześć zewnętrzną) i godność (cześć wewnętrzną), zatem dobra osobiste, które pozostają pod ochroną Konstytucji RP i konkretyzują się w poczuciu własnej wartości oczekiwaniu szacunku od innych, pozwalało na uwzględnienie powództwa, zważywszy na bezprawność naruszenia dóbr osobistych powodów. Sąd zauważył, że pozwany może dochodzić swoich racji, czy też racji swojej rodziny, ale nie musi przy tym znieważać drugiej strony.

I w konsekwencji przyjął, że doszło do naruszenia dóbr osobistych powodów.

Sąd zredagował treść przeprosin, jak w sentencji. Wskazał, że treść przeprosin oddaje nastawienie samych powodów, bowiem odnosi się do wypowiedzi, które szczególnie były przez nich podkreślane w toku rozprawy. Z tytułu naruszenia dóbr osobistych każdego z powód Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża w W. kwoty po 500 zł.

W sądzie II instancji ta argumentacja także się utrzymała.

W orzecznictwie wskazuje się, że jeśli obowiązujące przepisy przewidują określone procedury bądź nadają pewnym organom lub podmiotom określone kompetencje, to działanie w ich ramach - jeśli narusza sferę prawnie chronionych dóbr osobistych - z reguły nie jest bezprawne, chyba że dochodzi do wyraźnego i poważnego naruszenia przepisów, w szczególności polegającego na wykroczeniu poza cel i niezbędny zakres postępowania, lub wyrażeniu ocen bądź użyciu sformułowań nieuzasadnionych przedmiotem i potrzebami tego postępowania i naruszającymi godność osoby, której dotyczą (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 21 października 2003 r., I PK 4141/02, OSNP 20041201344, z dnia 7 marca 2007 r., II CSK 4931/06, niepubl. z dnia 7 kwietnia 2009 r., I PK 2101/08, Mon. Pr. 2009 nr 112, poz. 1242-247, z 18 października 2012 r. V CSK 427/11 LEX nr 1294178). W wyroku z dnia 24 sierpnia 2011 r., IV CSK 587/10, LEX nr 1129156 Sąd Najwyższy stwierdził, że strona, która w procesie realizując przysługujące jej prawo do obrony, składa oświadczenia naruszające dobra osobiste drugiej strony, działa bezprawnie wówczas, gdy przedstawia fakty i oceny ze świadomością niezgodności ich z prawdą. Chodzi przy tym o oświadczenia składane (tak w sprawach karnych i cywilnych) na uzasadnienie roszczenia, skargi, względnie na uzasadnienie obrony, jeżeli wynikają one z uprawnień działającego, a więc gdy przedmiotowo zdolne są służyć obronie prawa osoby działającej i gdy podmiotowo podyktowane są wolą działającego - wystąpienia w obronie jego prawa. Zauważył też, że dla oceny czy mamy do czynienia z bezprawnym naruszeniem dobra osobistego istotne jest nadto rozróżnienie czy kwestionowane wypowiedzi są twierdzeniami o faktach czy też są to oceny, opinie, sądy. Jeżeli twierdzenia o faktach dotyczą osoby, istotne staje się, czy fakty te są prawdziwe. Powoływanie się przez poszkodowanego na nieprawdziwość zarzutu jest, w zasadzie, okolicznością sprzeciwiającą się wyłączeniu bezprawności (pomimo działania zgodnego formalnie z przepisami). Przy opiniach i ocenach kwestia prawdziwości nie jest miarodajna. Prawdziwość osądów ocennych nie podlega dowodzeniu. Z istoty swej każda wypowiedź oceniającą i każda opinia wyraża subiektywne stanowisko jej autora. Warunkiem zgodności z prawem takiej wypowiedzi jest jej rzetelność i zgodność z zasadami współżycia społecznego. Potrzebne jest więc ustalenie, czy pozwany wyrażając opinię, osąd, kierował się chęcią dokuczenia, poniżenia, podważenia dobrego imienia powoda, czy też osąd taki został wypowiedziany bez żadnej wspierającej go podstawy faktycznej.(…)

Pozwany jako świadek w sprawie I Ns 656/15 winien był zeznawać o znanych mu faktach, istotnych w kontekście przedmiotu tamtej sprawy. Mógł w ramach tych zeznań przedstawić swoje spostrzeżenia, a nawet przeżycia na tle zaistniałej sprawy i relacji rodzinnych, nie mógł jednak wyrazić swojego sądu na temat powodów, posługując się takimi pejoratywnymi określeniami jak: „jak złodziej”, „bandyckie postępowanie”, oraz kradzież i zawłaszczenie korespondencji. W tym przedmiocie pozwany wyszedł z roli świadka i wykorzystał salę sądową jako instrument do rozliczeń z powodami na tle istniejącego konfliktu rodzinnego. Pozwany nie musiał i nie powinien był uciekać się do tego typu zwrotów. W żadnym razie nie można się zgodzić z pozwanym, iż sformułowanie „jak złodzieje” zostało wypowiedziane w reakcji na zachętę Sądu. Do takiej wypowiedzi Sąd pozwanego nie zachęcał, to pozwany chciał użyć takiego określenia i to uczynił.

Tego typu sprawy są z reguły dość problematyczne. Poza oczywistymi przypadkami, kiedy dana osoba zostanie obrzucona stekiem rynsztokowych wyzwisk, wszelkie bardziej zawoalowane „szpile” są już bardziej otwarte na ocenę i polemikę. Taka – jak to ujął sąd – ugrzeczniona narracja, jest typową próbą ujęcia ataku w bardziej niewinną formę. Jak się okazało w tym przypadku – nieskuteczną. Przy dużej dozie złej woli - i odrobinie wyobraźni w zakresie przesłanek naruszenia dóbr osobistych oraz zasad dowodzenia - można to zapewne zrobić sprytniej (żeby nie użyć słowa: lepiej). Należy jednak wyrazić nadzieję, że skoro prawdziwej cnocie krytyka nie jest straszna, tak i każda zła intencja może zostać zdekonspirowana – bez względu na to w jak wykwintnej formie będzie zaserwowana.

Na zakończenie jeszcze jedna uwaga ku przestrodze - gdyby ktoś przekorny założył, że przeprosiny to żadna kara za możliwość zaobserwowania min obrażanego wujostwa na sali sądowej, a na PCK to też zacnie czasem coś wpłacić. Przegrywający opisaną sprawę musiał również dodatkowo zapłacić łącznie ponad 4.000 zł kosztów sądowych, nie wspominając o wydatkach poniesionych zapewne na własnego pełnomocnika. I to jest już dolegliwość, którą każdy typowy adept sprytnego „grillowania” odczuje najbardziej.

Masz podobny problem prawny ?
Skontaktuj się z nami - postaramy się pomóc !

Jak zlecić sprawę lub umówić się na konsultacje - informacje




Dodaj komentarz

Publikacja komentarza wymaga akceptacji administratora - bez akceptacji komentarz nie będzie widoczny dla innych użytkowników. Dodawanie komentarzy nie wymaga logowania ani podawania jakichkolwiek danych. Aprobowane będą wyłącznie komentarze nawiązujące do tematyki wpisu - uzupełnienia, sprostowania, polemiki, pytania dodatkowe. Odrzucone zostaną wszelkie komentarze naruszające ten wymóg, ale także te stanowiące reklamę, zawierające dane osobowe (nazwisko, adres e-mail), odnośniki, pomówienia lub wulgaryzmy, jak też treści zdublowane lub nic nie wnoszące do dyskusji. Administrator nie jest zobligowany weryfikować komentarzy oczekujących na moderację w żadnym konkretnym terminie, ani też odpowiadać na komentarze. Aprobata komentarza nie oznacza potwierdzenia przez Kancelarię treści objętych komentarzem. Komentarze są publicznie dostępne i mogą być w uzasadnionych przypadkach edytowane lub usuwane przez administratora. Stanowią one wyłącznie wyraz poglądów ich autora, który świadomie i dobrowolnie zdecydował się na zamieszczenie ich w ramach polemiki lub dyskusji na Portalu w celu upublicznienia.
Prawnik z Lublina
radca prawny
ALEKSANDER KUNICKI
`Prawo w praktyce` stanowi część WWW.LUBELSKIEKANCELARIE.PL . Administratorem Portalu jest Lubelskie Kancelarie - Aleksander Kunicki Kancelaria Radcy Prawnego. Wykorzystywanie prezentowanych tu materiałów i treści bez zgody Administratora i autora jest zabronione. Umieszczanie odniesień i zapożyczeń treści jest dozwolone pod warunkiem podania źródła oraz hiperłącza (link bez atrybutu nofollow) do strony źródłowej.

Treści zamieszczane na stronie mają jedynie charakter informacyjny i nie stanowią pomocy (porady) prawnej, nie są również aktualizowane w przypadku zmiany stanu prawnego. Prezentują jedną z dopuszczalnych wersji interpretacji powszechnie obowiązujących przepisów prawa, przedstawioną zazwyczaj w układzie hipotetycznych pytań i odpowiedzi. Wszelkie wątpliwości związane z treścią bloga, w szczególności w związku z samodzielnie prowadzonymi sprawami sądowymi, należy konsultować z adwokatem lub radcą prawnym w ramach odrębnie zlecanej usługi prawnej. Kancelarie i Administrator nie ponoszą odpowiedzialności za jakikolwiek skutek wykorzystania przedmiotowych treści przez inne osoby. Treść pełnej noty prawnej jest dostępna pod tym odnośnikiem.

Blog `Prawo w praktyce` służy informowaniu w przedmiocie specjalizacji, praktyki oraz form usług i pomocy prawnej świadczonych przez prawników powiązanych z www.lubelskiekancelarie.pl.Oferta Kancelarii dotyczy spraw cywilnych (majątkowych, odszkodowań, nieruchomości, umów), spadkowych, rodzinnych, gospodarczych, administracyjnych, karnych. Radca prawny specjalizuje się w obsłudze prawnej firm, prawie kontraktów, konsumenckim oraz procesowym, związanym ze sprawami sądowymi w Lublinie i okolicach.

Powered by WordPress. Enhanced by Google.