Zastrzeganie kar umownych jest bardzo rozpowszechnione w obrocie gospodarczym. Większość umów zawiera tego typu regulacje. Nie zawsze jednak kary są stosowane w sposób racjonalny. Są naturalnie kontrakty podwyższonego ryzyka dla zamawiającego, ale w typowych i powtarzalnych umowach przewidywanie sankcji za każde najdrobniejsze uchybienie może odbić się czkawką obu stronom. Taka "przezorność" sprawia też, że strony umowy od samego początku działają bardzo ostrożnie i pozostają w nieustającym szachu. Wykonawca stąpa po polu minowym z każdą czynnością, więc - w zakresie wymogów współpracy i dotrzymywania należytej staranności - przerzuca, co tylko może, na zamawiającego. Nie trzeba też być analitykiem biznesu, żeby zrozumieć, że ryzyko kar wykonawca zawsze wkalkuluje w cenę, co oczywiście podroży jego ofertę. Zbyt wygórowane kary stanowić mogą problem także dla zamawiającego, który musi potem dochodzić łatwych do zwalczania roszczeń. Refleksji nie wymaga jednak wyłącznie wprowadzanie kar umownych do umowy. Nawet świetnie opisane sankcje umowne nie zdadzą się na nic, jeśli zastanowienia zabraknie na etapie ich egzekwowania. I vice versa - nawet świetna praktyka nie będzie skuteczna, jeśli kary są ujęte zbyt wąsko. Czytaj więcej
Tagi: odszkodowanie
Zadośćuczynienie za śmierć matki konkubenta
Rozwój rynku odszkodowań sprzyja poszukiwaniu maksymalnie korzystnej dla poszkodowanych praktyki sądowej. Niektóre próby są udane i otwierają drogę dla nowych roszczeń - jak w przypadku pozwów o naruszenie dobra osobistego w postaci prawa do życia w rodzinie, względem wypadków zaistniałych przed wejściem w życie przepisu o zadośćuczynieniu pieniężnym dla najbliższych członków rodziny zmarłego. Albo ostatnio - po potwierdzeniu przez Sąd Najwyższy tezy, że sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę bliskim poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu (ale nadal żyje). Są także oczywiście próby zakończone niepowodzeniem, mniej spektakularne medialnie, które w najlepszym wypadku muszą po prostu jeszcze poczekać na swoją szansę. Czytaj więcej
Nieuczciwy kontrahent nie jest bezkarny
Funkcjonowanie na rynku wymaga wielu kompromisów. Niekiedy utrzymanie stałych przychodów związane jest z koniecznością godzenia się na nieuczciwe praktyki silniejszego kontrahenta. Duzi gracze mogą więcej, więc czasem prowadzi to do wykorzystywania innych przedsiębiorców. Aby nie stracić dobrych relacji z potentatem, mniejsze firmy przystają na dodatkowe opłaty, prowizje, przymusowe promocje i różne inne korekty finansowe. Wszyscy na danym rynku o tym wiedzą, wszystkich to dotyka, ale nikt nie chce się wychylić. Aż do czasu. W końcu jakaś kropla przeleje czarę albo po prostu ktoś postanowi się przebranżowić i już bez oporów zapragnie rozliczyć się z przeszłością. Bo to, co jest korzystne dla poszkodowanych podmiotów, to fakt, że znoszenie takich praktyk przez jakiś czas nie tworzy domniemania, że to był akceptowalny przez obie strony przejaw swobody umów. Czytaj więcej
Odpowiedzialność szkoły za wypadek ucznia na WF-ie
Generalne przekonanie w społeczeństwie jest takie, że szkoła powinna zapewnić bezpieczeństwo uczniom w trakcie zajęć. To oczywiście słuszna teza. Oddając nasze dzieci pod opiekę nauczycieli i wychowawców, mamy prawo zakładać, że nie powinno wydarzyć im się nic złego. Wypadki jednak się zdarzają – bardziej lub mniej poważne. Niezasadne będzie jednak uproszczenie, że już sam fakt zaistnienia takiego nieszczęśliwego zdarzenia w czasie lekcji, zawsze oznacza odpowiedzialność nauczyciela, a tym samym także i placówki edukacyjnej. Tak jak w sprawie z okręgu Sądu Okręgowego we Włocławku, gdzie jeden z uczniów, podczas zajęć wychowania fizycznego, doznał złamania koron trzech zębów: dwóch jedynek i jednej dwójki. Czytaj więcej
Śmierć strony procesu o zadośćuczynienie
Poważne wypadki komunikacyjne wiążą się zazwyczaj z długotrwałym procesem leczenia ich uczestników. Niekiedy stan ofiary jest na tyle zły, że - mimo intensywnej opieki medycznej, jej życia nie udaje się uratować. Jeśli śmierć jest bezpośrednim następstwem wypadku, to najbliżsi są uprawnieni do określonych świadczeń. To jest oczywiste. Czasem jednak pozew o zadośćuczynienie i rentę zdąży złożyć jeszcze sam poszkodowany. Takie pozwy wpływają nawet wtedy, gdy po wypadku powód nadal przebywa w śpiączce lub w stanie wegetatywnym. W jaki sposób osoba nieprzytomna może zainicjować proces cywilny o własne zadośćuczynienie ? Czytaj więcej
Kłopotliwy zakup prawa do grobu
Swoboda umów ma swoje ograniczenia. Zgodna wola stron to jeszcze za mało. Co ważne - nawet strona, która była inicjatorem aktu kontraktowania, może potem podnosić zarzut nieważności zawartej przez siebie umowy. I nic nie da tłumaczenie, że umowę zawierano u notariusza, a jej treść dodatkowo konsultował prawnik. Tak jak to wyszło w procesie opisanym w niniejszym poście. Co nas w tej sprawie zaciekawiło ? To po kolei. Prawo do grobu, jako przedmiot transakcji ? Coś nietypowego. Transakcja przygotowywana przez zawodowych prawników ? Zawsze miło podpatrywać inwencję kolegów po fachu. Problemy z tak zawartą umową i roszczenie odszkodowawcze do prawnika ? Trzeci plus - i temat zakwalifikowany do umieszczenia na blogu. W istocie jednak - główny aspekt zagadnienia to kwestia pozywania adwokata (to samo dotyczy radcy prawnego) za niewłaściwie wykonaną usługę. Czyli temat, którego różne oblicza i postacie powinny zainteresować każdego mecenasa. Czytaj więcej
„Drugie życie” spraw odszkodowawczych
Firmy ubezpieczeniowe toną w zalewie roszczeń odszkodowawczych. Świadomość społeczna rośnie. Rozwija się rynek biur odszkodowań, stale rozszerzają się siatki agentów docierających z ofertą współpracy do poszkodowanych - ofiar wypadków oraz ich bliskich. To wszystko, to tylko jedna strona medalu. Druga płaszczyzna, to aktywność ubezpieczycieli nakierowana na odzyskanie części wypłat od sprawców w drodze swoistego regresu. Tam firma ubezpieczeniowa, ewentualnie inny podmiot zobowiązany do wypłaty odszkodowania lub zadośćuczynienia, wcielają się w rolę powoda. W takich sporach, podobnie jak w pozwach o odszkodowanie, także nie ma żadnego „automatu” orzeczniczego, a interesujących wątków prawnych tylko przybywa. Czytaj więcej


