Przeskocz do treści

Nie jest wielkim odkryciem teza, że konkubinat utrudnia pewne sprawy dotyczące sfery prawnej partnerów. W innych aspektach zewnętrznych często nie sposób odróżnić tej więzi od małżeństwa, ale w relacjach prawnych te dwie instytucje dzieli prawdziwa przepaść. Też w kontekście spraw majątkowych. O ile w małżeństwie wszystkie relewantne przepisy opierają się na wartości, jaką jest rodzina, o tyle przy związkach "na kocią łapę" ten aspekt nie ma wprost przeniesienia na regulacje kodeksowe. Dla prawa cywilnego w wielu przypadkach konkubent nie będzie się niczym różnił od kolegi z osiedla, choć oczywiście pewne oceny mogą być zróżnicowane z uwagi na motywację stron, czy zasady współżycia społecznego. Pomijamy też oczywiście zagadnienie rodzicielstwa. Brak pełnej ochrony w trakcie konkubinatu to jeszcze nic, w porównaniu z sytuacją, gdy związek się kończy. Najpierw buduje się wspólną przyszłość, potem trzeba to przełożyć na złotówki. A dedykowanych przepisów nie ma, więc praktyka poszukuje różnych mechanizmów, żeby tę lukę jakoś uzupełnić. Bo im więcej statystycznie konkubinatów, tym więcej generuje to różnorodnych problemów prawnych. Jak zatem w praktyce można rozliczyć konkubinat? Czytaj więcej

Zastrzeganie kar umownych jest bardzo rozpowszechnione w obrocie gospodarczym. Większość umów zawiera tego typu regulacje. Nie zawsze jednak kary są stosowane w sposób racjonalny. Są naturalnie kontrakty podwyższonego ryzyka dla zamawiającego, ale w typowych i powtarzalnych umowach przewidywanie sankcji za każde najdrobniejsze uchybienie może odbić się czkawką obu stronom. Taka "przezorność" sprawia też, że strony umowy od samego początku działają bardzo ostrożnie i pozostają w nieustającym szachu. Wykonawca stąpa po polu minowym z każdą czynnością, więc - w zakresie wymogów współpracy i dotrzymywania należytej staranności - przerzuca, co tylko może, na zamawiającego. Nie trzeba też być analitykiem biznesu, żeby zrozumieć, że ryzyko kar wykonawca zawsze wkalkuluje w cenę, co oczywiście podroży jego ofertę. Zbyt wygórowane kary stanowić mogą problem także dla zamawiającego, który musi potem dochodzić łatwych do zwalczania roszczeń. Refleksji nie wymaga jednak wyłącznie wprowadzanie kar umownych do umowy. Nawet świetnie opisane sankcje umowne nie zdadzą się na nic, jeśli zastanowienia zabraknie na etapie ich egzekwowania. I vice versa - nawet świetna praktyka nie będzie skuteczna, jeśli kary są ujęte zbyt wąsko. Czytaj więcej

Klasyczny obrazek. Po jednej stronie – profesjonalny przedsiębiorca, z fachowym pełnomocnikiem. Po drugiej – ktoś bez wiedzy prawniczej, zgłaszający swoje racje w sposób mniej rzeczowy, tj. w formacie nieuporządkowanych i emocjonalnych twierdzeń oraz mało skonkretyzowanych roszczeń. Strona nieprofesjonalna podchodzi do instytucji procesowych w sposób życiowy. Jak w poniższej sprawie – gdzie, dla wykazania niesprawności telewizora, powód po prostu przyniósł go na rozprawę (co – tak na marginesie - akurat nie musi być wcale uznane za zabawne). Z tym jednak wiąże się ważniejszy problem, a mianowicie – określenie roli przewodniczącego jako mniej lub bardziej pomocnego arbitra. Pisałem już na forum o rozbudowanym obowiązku informacyjnym sądów powszechnych względem stron procesu. Ale czy to jest równoznaczne z tym, że sąd może w toku rozprawy wskazać stronie wprost na zasadność przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego ? Czytaj więcej

Prowadzenie sporu sądowego nie zawsze skupia się wyłącznie na rozstrzygnięciu problematyki podnoszonej wyraźnie przez strony. Szeroka analiza sprawy przez sąd skutkuje nierzadko przywołaniem ubocznych wątków i aspektów, opierających się o mniej popularne instytucje prawne. Sąd Okręgowy w Szczecinie odniósł się na ten przykład w swoim uzasadnieniu do tematyki umowy o dowód. Temat ten – z uwagi na długi weekend - przedstawiam bez dodatkowego komentarza, jako ciekawostkę z praktyki sądowej. Czytaj więcej

Rozwój rynku odszkodowań sprzyja poszukiwaniu maksymalnie korzystnej dla poszkodowanych praktyki sądowej. Niektóre próby są udane i otwierają drogę dla nowych roszczeń - jak w przypadku pozwów o naruszenie dobra osobistego w postaci prawa do życia w rodzinie, względem wypadków zaistniałych przed wejściem w życie przepisu o zadośćuczynieniu pieniężnym dla najbliższych członków rodziny zmarłego. Albo ostatnio - po potwierdzeniu przez Sąd Najwyższy tezy, że sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę bliskim poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu (ale nadal żyje). Są także oczywiście próby zakończone niepowodzeniem, mniej spektakularne medialnie, które w najlepszym wypadku muszą po prostu jeszcze poczekać na swoją szansę. Czytaj więcej

Ostatnimi czasy głośno jest w mediach o sposobach oszukiwania starszych osób metodą "na wnuczka" lub "na policjanta". Przestępcy wykorzystują brak czujności swoich ofiar i perfidnie nakłaniają je do przekazania im posiadanych środków pieniężnych. Nie jest to proceder ani nowy, ani odosobniony. Taka już niestety jest kolej rzeczy, że wszędzie tam, gdzie funkcjonują osoby zbyt ufne lub naiwne, zaczynają krążyć „sępy”. Niektórzy z cynicznego oszukiwania innych czynią sobie wręcz stałe źródło dochodu. A że chciwość nie zna granic, to tak jak wyłudzane są pieniądze z emerytury, to tak samo wyłudzane są nieruchomości. Sformalizowany tryb rozporządzania takimi składnikami majątkowymi nie stanowi, jak widać, wystarczającej przeszkody dla oszustów. Czytaj więcej

Jeśli prawnik dostrzeże w jednej sprawie: a) dłużnika, który nie spłaca zobowiązań, b) wierzyciela, który przeprowadził nieskuteczną egzekucję, c) darowiznę, którą dłużnik uczynił na rzecz swoich dzieci – to z miejsca łączy te fakty w przesłanki do skargi pauliańskiej. Jest to kusząca perspektywa dla wierzyciela. Ale także dość skomplikowana instytucja prawna, w stosowaniu której można natknąć się na kilka nieprzyjemnych (dla wierzyciela) niespodzianek. Poniżej przykład sprawy, która mogła prędkiemu wierzycielowi wydawać się prostą formalnością. A diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Czytaj więcej

Prawnik z Lublina
radca prawny
ALEKSANDER KUNICKI
`Prawo w praktyce` stanowi część WWW.LUBELSKIEKANCELARIE.PL . Administratorem Portalu jest Lubelskie Kancelarie - Aleksander Kunicki Kancelaria Radcy Prawnego. Wykorzystywanie prezentowanych tu materiałów i treści bez zgody Administratora i autora jest zabronione. Umieszczanie odniesień i zapożyczeń treści jest dozwolone pod warunkiem podania źródła oraz hiperłącza (link bez atrybutu nofollow) do strony źródłowej.

Treści zamieszczane na stronie mają jedynie charakter informacyjny i nie stanowią pomocy (porady) prawnej, nie są również aktualizowane w przypadku zmiany stanu prawnego. Prezentują jedną z dopuszczalnych wersji interpretacji powszechnie obowiązujących przepisów prawa, przedstawioną zazwyczaj w układzie hipotetycznych pytań i odpowiedzi. Wszelkie wątpliwości związane z treścią bloga, w szczególności w związku z samodzielnie prowadzonymi sprawami sądowymi, należy konsultować z adwokatem lub radcą prawnym w ramach odrębnie zlecanej usługi prawnej. Kancelarie i Administrator nie ponoszą odpowiedzialności za jakikolwiek skutek wykorzystania przedmiotowych treści przez inne osoby. Treść pełnej noty prawnej jest dostępna pod tym odnośnikiem.

Blog `Prawo w praktyce` służy informowaniu w przedmiocie specjalizacji, praktyki oraz form usług i pomocy prawnej świadczonych przez prawników powiązanych z www.lubelskiekancelarie.pl.Oferta Kancelarii dotyczy spraw cywilnych (majątkowych, odszkodowań, nieruchomości, umów), spadkowych, rodzinnych, gospodarczych, administracyjnych, karnych. Radca prawny specjalizuje się w obsłudze prawnej firm, prawie kontraktów, konsumenckim oraz procesowym, związanym ze sprawami sądowymi w Lublinie i okolicach.

Powered by WordPress. Enhanced by Google.